Wisła da Brożkowi podwyżkę i nowy kontrakt

Król strzelców polskiej ekstraklasy będzie walczył z Wisłą o Ligę Mistrzów, a po powrocie z urlopu zamierza przedłużyć kontrakt. - Na zagraniczne wojaże przyjdzie jeszcze czas - podkreśla Paweł Brożek.
Paweł Brożek: Za granicę jeszcze nie teraz

Obecna umowa obowiązuje do końca czerwca 2011, ale zarówno klub, jak i piłkarz chcą ją przedłużyć o kolejne dwa lata. - Rozmowy są zaawansowane - przyznaje Jacek Bednarz, dyrektor sportowy Wisły.

Jego słowa potwierdza Brożek. Snajper Wisły dodaje jednak, że przedłużenie umowy wcale nie przekreśla jego szans na zagraniczny transfer. - Nowy kontrakt nie oznacza, że przez pięć lat będę grał w Wiśle, choć pewnie zostanę tu na najbliższe pół roku - wyjaśnia Brożek. - Chciałbym kiedyś wyjechać na Zachód i pewnie wyjadę. Teraz jednak zamierzam pomóc drużynie w awansie do Ligi Mistrzów. Mam 25 lat i czas na odejście jeszcze nie nastąpił - uważa Brożek.

Piłkarz dodaje, że w sprawie jego transferu nie wpłynęło do klubu żadne zapytanie. - Jeśli pojawi się oferta, to zarówno ja, jak i klub ją rozważymy - podkreśla.

Do tej pory najbardziej konkretną propozycję Brożek dostał z Nancy, ale było to półtora roku temu. Wtedy jednak na sprzedaż swojego napastnika nie zgodziła się Wisła. Dziś wartość piłkarza wycenia się na ok. 2,5 - 3 miliony euro.

Przedłużenie umowy wiązałoby się także z podwyżką. Nowe zarobki Brożka mogą przekroczyć nawet 300 tys. euro brutto. - O podwyżkę wcale nie zabiegałem. Klub jednak doszedł do wniosku, że zrobiłem jakiś postęp i chciał mi to wynagrodzić - wyjaśnia piłkarz.

Tym samym kamień spadł z serca Macieja Skorży. Trener Wisły praktycznie pogodził się z możliwością odejścia Dariusza Dudki (zabiega o niego Lazio Rzym), ale za żadne skarby nie chciał stracić Brożka. - Nie chcę Pawła gloryfikować, ale jak go nie ma na boisku, to idzie nam bardzo ciężko i strzelamy mało bramek. To ważne ogniwo naszej drużyny, przecież w tym sezonie strzelił 23 bramki i zaliczył sześć asyst - podkreśla Skorża. - Nie powinniśmy się go pozbywać. Chyba, że oferta dla niego będzie nie do dorzucenia, a za pieniądze będzie można kupić naprawdę klasowego napastnika. W innym wypadku sprzedanie Pawła będzie kolosalnym osłabieniem.

Do ostatecznych rozmów i podpisania umowy dojdzie po powrocie piłkarza z urlopu. Ciągle nie wyjaśniona jest przyszłość w Wiśle Jeana Paulisty, który od kilku miesięcy nie może porozumieć się z krakowianami w sprawie przedłużenie wygasającej w lipcu umowy. Wczoraj Brazylijczyk poleciał z drużyną do Stanów Zjednoczonych (Wisła zagra tam sparingi z Chicago Fire i reprezentacją Brazylii U-23).

Rafał Stec: Dlaczego Beenhakker nie liczy goli Brożka