Nadal wygrywa dramatyczny maraton w Hamburgu!

Trzy godziny gry na najwyższym poziomie, dramaturgia, mnóstwo zwrotów akcji i emocje sięgające zenitu. W finale turnieju Masters Series w Hamburgu nie zabrakło niczego z esencji tenisa. Na kortach Rothenbaum Rafael Nadal odniósł pierwsze zwycięstwo, pokonując w finale marzeń Rogera Federera 7:5, 6:7(3), 6:3 i zdobywając swój jedenasty tytuł w zawodach serii mistrzowskiej w karierze.
Szwajcar wyszedł na plac gry niezwykle skoncentrowany i było to widać od samego początku spotkania. Wyśmienicie kierował piłki, nie popełniając niemal żadnych błędów, a przy pierwszej nadarzającej się okazji atakował i szedł do siatki, skracając tym samym wymianę. W efekcie objął prowadzenie 3:0. Jednak koneserzy tenisa mogli również dostrzec nienaturalną postawę Nadala. Hiszpan biegał dużo słabiej, niż nas do tego przyzwyczaił, a na dodatek dość często psuł proste zagrania lub wystawiał piłki rywalowi. W szóstym gemie ponownie stracił podanie i przegrywał już 1:5. Nieco rozluźniony Szwajcar popełnił kilka błędów przy swoim serwisie i zamiast zakończyć seta podarował przeciwnikowi drugiego gema. W przerwie "Rafa" poprosił o pomoc masażystę, gdyż narzekał na ból tylnego mięśnia w prawym udzie. Po powrocie na kort obraz gry uległ całkowitej zmianie. Federer zaczął robić banalne błędy, a Hiszpan grał tak, jak gdyby otrzymał nową nogę. Ku zdziwieniu wszystkich kibiców zgromadzonych na trybunach Nadal rozpoczął szaloną pogoń za swoim przeciwnikiem. Po trzech breakach 21-latek z Majorki od stanu 1:5 wygrał siedem kolejnych gemów, wygrywając pierwszego seta 7:5 i obejmując prowadzenie w drugim 1:0 po przełamaniu! Fani Federera kręcili z niedowierzaniem głowami, a i chyba sam Szwajcar nie bardzo wierzył w to, co się stało. Jednak lider światowego rankingu wreszcie się wyrwał z totalnej niemocy i po przegraniu siedmiu gemów z rzędu zgarnął kolejne cztery, osiągając przewagę 4:1. Ale końcówka seta była niemal kopią partii pierwszej. Od stanu 5:2 dla Federera Nadal doprowadził do remisu, po czym przy serwisie rywala miał trzy okazje do przełamania. Szwajcar nie chciał jednak doprowadzić do powtórki z pierwszej odsłony. Zmobilizował się, obronił break pointy i wygrał tiebreaka do 3, powracając do meczu, a kibicom dając okazję do jeszcze większych emocji. W decydującej o losach meczu partii 21-letni tenisista z Majorki przełamał Federera w czwartym gemie, a po dołożeniu własnego serwisu prowadził 4:1 Miał szanse na kolejnego breaka, ale ich nie wykorzystał, po czym sam musiał bronić się przed stratą podania. Ostatecznie obaj zawodnicy nie oddali już gemów serwisowych, w efekcie czego Nadal po ciasnym krosie z bekhendu mógł paść z radości na mączce po zwycięstwie w trzecim secie 6:3. "Rafa" odniósł dziesiąte zwycięstwo nad Rogerem Federerem w szesnastym pojedynku. Zrewanżował mu się tym samym za zeszłoroczną dotkliwą porażkę właśnie w Hamburgu.