"Poważne kontrole dopingowe i dużo kreczów to nie zbieg okoliczności"

Szef włoskiej federacji tenisowej uważa, że jednym z powodów coraz częstszego wycofywania się zawodników z turniejów jest dokładniejsze przeprowadzanie kontroli antydopingowych.
Zarówno tenisiści jak i tenisistki nader często rezygnowali z dalszego udziału w tegorocznym turnieju w Rzymie.

W tym tygodniu Maria Szarapowa wycofała się z pojedynku półfinałowego, tłumacząc się nadwerężeniem lewej łydki, a Serena Williams zrezygnowała z ćwierćfinału, motywując swą decyzję problemami z plecami.

Obydwa półfinały w rzymskim turnieju Masters zakończyły się wycofaniem się graczy. W ten sposób ustanowiono nowy rekord turnieju - w sumie pięć zawodniczek dobrowolnie zrezygnowało z dalszej gry.

Angelo Binaghi, prezydent włoskiej federacji tenisowej, powiedział, że duża liczba takich incydentów w Rzymie spowodowana była trzema równorzędnymi przyczynami: przykrymi wypadkami, źle skonstruowanym terminarzem i lepszymi kontrolami antydopingowymi.

- Fakt, że to zbiegło się w czasie z wprowadzeniem, w końcu, poważnych kontroli antydopingowych, nie może być zbiegiem okoliczności. To oczywiście moja prywatna opinia - powiedział Binaghi. Nie chciał zagłębić się w tę wypowiedź ani wymieniać żadnych nazwisk. Dodał jednak: - Staram się zwracać uwagę jedynie na to, że z roku na rok wygląd zewnętrzny zawodników się zmienia... jeżeli kiedyś ktoś wyróżniał się z tłumu, teraz stara się już tego nie robić. - Po chwili dodał także: - Wierzymy, że te rzeczy muszą zostać powiedziane. I to głośno. Celem jest czystszy tenis. Po prostu tenis.

Binaghi wezwał także do lepszego zarządzania tą dycypliną, mówiąc, że najwyższe organy prezentują "wysoki poziom nieudolności". - Jako federacja mamy obowiązek walczyć o tenisowy świat, który w przyszłości zarządzany będzie przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) - zapowiedział.