Legia wicemistrzem Polski

Legii do tytułu wicemistrza Polski wystarczał remis z Polonią. Wygrała i może sezon uznać za udany. We wtorek finał Pucharu Polski z Wisłą
Pozostałe mecze 30. kolejki Orange Ekstraklasy

Trener Jan Urban przychodził do Legii z zamiarem zdobycia mistrzostwa. Musiał zweryfikować oczekiwania, bo Wisły Kraków w tym sezonie legioniści nie byli w stanie przegonić. Mogli z nią wygrywać pojedyncze spotkania. Mimo zapaści na początku rundy wiosennej pewnie sięgnęli po miano drugiej drużyny w kraju. I są jeszcze w finałach dwóch innych rozgrywek. Oprócz wspomnianego Pucharu Polski w następną sobotę walczą z Groclinem w finale Pucharu Ekstraklasy.

Przed ostatnim meczem ligowego sezonu Urban miał dylemat - czy zamęczać wyeksploatowanych morderczym sezonem najlepszych, czy ryzykować i po raz kolejny postawić na młodzież. Wybrał ten drugi wariant i po raz któryś już absolutnie się na młodych nie zawiódł. Fakt, że bardzo pomógł gol zdobyty już w 20. sekundzie. Ale i tak Legia wygrała ten mecz zasłużenie. I jeszcze jeden dobry sygnał. Legia zwróciła uwagę na napastnika Polonii Michała Zielińskiego. W sobotę wszedł dopiero w drugiej połowie, ale to właśnie on strzelił gola wicemistrzom kraju.

Prowadzenie dla warszawian pierwszym strzałem w meczu zdobył z dystansu Takesure Chinyama, który wcześniej nie trafił w lidze przez 472 kolejne minuty. W sobotę był to jego gol nr 15 w ligowym sezonie. Ale nie do niego należała sobota. Brylował nieoczekiwanie będący od początku rundy "na wylocie" Marcin Smoliński. Szukał gry, strzelał i podawał. Razem z Chinyamą oddali tego wieczoru 90 procent wszystkich strzałów Legii. Nawet jednak tak dobry występ nie spowoduje rewolucji oczekiwań szefów i trenerów stołecznego klubu. Po sezonie kilku graczy odejdzie (a wśród nich pewnie i Smoliński), by zrobić miejsce innym.

Piłkarze Legii odebrali po meczu srebrne medale (poloniści też byli zadowoleni, bo zostają w lidze). Jednak nawet wtedy trybuna otwarta zamiast wyrażać uznanie za całosezonowy wysiłek koncentrowała się na skandowaniu haseł wrogich w stosunku do skonfliktowanego z nimi sponsora i właściciela klubu. Tylko trybuna kryta klaskała.

Liczba meczu


20 - po tylu sekundach Chinyama strzelił gola dla Legii

Powiedzieli po meczu:


Jan Urban, trener Legii: "Mieliśmy trochę wątpliwości jaki skład wystawić. Czy zaryzykować i dać odpocząć podstawowym zawodnikom, czy jednak postawić na stałą gwardię. Cieszę się, że młodzież wyszła z tego obronną ręką. Przed nami jeszcze dwa mecze i mam nadzieję, że dorzucimy coś do wicemistrzostwa".

Michał Probierz, trener Polonii: "Naszym celem było utrzymanie się w lidze bez udziału w meczach barażowych. Mimo przegranej z Legią to się udało. I dlatego dziękuję Ruchowi Chorzów, który pokonał Jagiellonię 4:0. Jestem dumny z postawy moich zawodników".