Ustawiał mecze, a teraz chce trenować młodzież

Przegląd prasy. Arkadiusz Bilski, były piłkarz i asystent trenera Korony Kielce, liczy na to, że PZPN odwiesi go i pozwoli mu ukończyć kurs trenerski, mimo że uczestniczył w korupcyjnym procederze. O swoich planach opowiedział dziennikowi "Polska".
Listkiewicz: Tylko regularne korumpowanie zasługuje na karę

Ustawiał Pan mecze w Koronie, a teraz chce Pan zostać trenerem?

Piłka nożna to moje życie. Nic innego nie potrafię robić. To spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Dopiero tydzień temu otrząsnąłem się z szoku. Zacząłem normalnie funkcjonować, wychodzić na ulicę, rozmawiać z ludźmi. Stało się, jak się stało. Dałem oświadczenie do prasy. Przeprosiłem włodarzy klubu. Myślę, że z czasem przyjmą moje przeprosiny. Uznałem, że dość myślenia o innych. Muszę pomóc sobie. Po odkupieniu grzechów chcę pracować w piłce. Mam trochę doświadczenia i chciałbym przekazać je młodym zawodnikom. Innego sposobu na życie nie widzę. Ale jak to się skończy, trudno przewidzieć.

Ostatnia kolejka OE: Puchar UEFA burzy krew

Jak Pan sobie wyobraża pracę z młodzieżą, gdy wszyscy wiedzą, że Pan oszukiwał, ustawiał mecze i był Pan za to zatrzymany?

Trudno teraz powiedzieć, jak to będzie. Całe środowisko piłkarskie zdaje sobie sprawę, że handlowanie punktami było powszechne i trudno znaleźć wśród nas świętego. To jest nauczka na całe życie. Nie życzę tego największemu wrogowi. Wstyd jest wielki. Ciężko było pokazać się na ulicy. Gdyby nie najbliższa rodzina, nie wiem, jak otrząsnąłbym się z tego. Teraz chcę wrócić do piłki, by przestrzec innych przed głupotą, jaką popełniłem.

PZPN nie chce przerywać meczów z powodu rasistowskich flag