Luksus Kruka nie chce się tanio sprzedać Vistuli

Odzieżowa spółka Vistula & Wólczanka wezwała do sprzedaży 66 proc. akcji jubilerskiej firmy Kruk. - To próba wrogiego przejęcia. Jesteśmy warci więcej - komentuje zarząd Kruka.
Vistula chce powtórzyć w naszej części Europy model ekskluzywnej grupy LVMH, właściciela takich marek jak Louis Vuitton, Fendi, Givenchy, Kenzo, Hennessy, TAG Heuer czy Sephora. Po fuzji z Wólczanką i zakupie Galerii Centrum spółka chce przejąć Kruka, by zbudować silną grupę łączącą marki detaliczne związane z odzieżą. Biżuteria Kruka (a w przyszłości też kosmetyki, okulary itp.) ma uzupełniać ofertę firmy. Grupa Kapitałowa W. Kruk jest właścicielem marek W. Kruk (biżuteria) i Deni Cler (ekskluzywna odzież dla kobiet).

Ogłoszona w wezwaniu cena - 23,70 zł za jedną akcję - to tylko nieco więcej niż wczorajszy kurs giełdowy papierów Kruka. Zarząd jubilerskiej spółki wcale nie ucieszył się z tej oferty, wiceprezes Kruka mówił nawet o próbie wrogiego przejęcia. - Nie wiedzieliśmy, że Vistula & Wólczanka ma takie plany. Zaproponowana przez nich cena jest za niska i nie uwzględnia prawdziwej wartości spółki - zaznaczał Piotr Piechowiak, wiceprezes W. Kruk SA. - Mamy świadomość, że niska wycena spółek na warszawskiej giełdzie prowokuje przejęcia. Ale trudno się zgodzić na cenę zaproponowaną przez Vistulę. Poza tym nasze plany są związane z rynkiem jubilerskim. A marki V&W mogłyby obniżyć pozycję naszych marek - dodał.

Piechowiak zaznaczył, że rodzina Kruków posiadająca ponad 28 proc. akcji W. Kruk nie zamierza sprzedawać swojego pakietu.

Na temat ceny z wezwania i ewentualnego jej podwyższenia nie chciał się wczoraj wypowiadać prezes V&W Rafał Bauer. Zarząd o swoich planach ma poinformować na dzisiejszej konferencji prasowej. Ale firma sygnalizowała już, że ma ambicje wejścia w wyższy segment rynku, bo rynek mody męskiej staje się coraz bardziej nasycony, a Polacy coraz chętniej i częściej sięgają bo produkty luksusowe.

- Jeśli ta transakcja dojdzie do skutku, to będzie to pozytywne dla Vistuli. To dałoby jej dodatkowe możliwości rozwoju - mówiła Reutersowi analityk Erste Banku Magdalena Jagodzińska. Podkreślała jednak, że luksus kosztuje. - Uważamy, że z punktu widzenia akcjonariuszy Kruka cena w wezwaniu na poziomie 23,7 zł nie jest satysfakcjonująca. Nasza cena docelowa dla jego akcji wynosi 31,8 zł za akcję - dodała. Gdyby transakcję zawarto po kursie 23,7 zł za jedną akcję Kruka, jej wartość sięgnęłaby prawie 290 mln zł.

Adam Ruciński, doradca inwestycyjny z Kancelarii Doradców i Audytorów "Ruciński i Wspólnicy", zaznaczał w rozmowie z nami, że choć rynek dóbr luksusowych w Polsce "szybko się rozwija", to jednak "rozwinięty nie jest". - Jest on niewielki, na giełdzie również. I trudny, bo zależy mocno od cyklów koniunkturalnych. Jesteśmy wciąż na górze, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, więc popyt jest stosunkowo duży. To też dobry moment na przejmowanie tanio wycenionych, ale dobrze radzących sobie spółek na giełdzie. Trzeba jednak doskonale wiedzieć, co z nimi robić w przyszłości. Bo na tym rynku przy spadku koniunktury można sporo stracić - podkreśla Ruciński.

Na wczorajszej sesji akcje Kruka podrożały o 4,5 proc. do 23,48 zł. Vistula zyskała 2,6 proc. (8,75 zł za akcję).

Zapisy na sprzedaż akcji w wezwaniu V&W będą przyjmowane do 27 maja. Firma zobowiązała się je odkupić, jeśli będzie mieć zapisy na co najmniej 9 412 458 akcji Kruka dających 51 proc. głosów.