Barcelona pierwsza pogratulowała Realowi

Ramon Calderon pochwalił prezydenta Barcelony, Joana Laportę, za to, że był on pierwszym, który pogratulował Realowi mistrzostwa, podczas lotu powrotnego z Pampeluny w niedzielę wieczorem. Między rywalami zaczyna budować się nić porozumienia.
Szef klubu z Madrytu był pod wrażeniem klasy swojego katalońskiego odpowiednika, który wykonał tak mocny ukłon w stronę "Królewskich" zaraz po meczu. - To był pierwszy telefon, jaki otrzymałem. O 1:20 nad ranem, zaraz przed wylądowaniem, Joan Laporta mi pogratulował. Myślę, że to wspaniały gest - mówił ujęty telefonem od rywala Calderon.

Pierwsze minuty meczu z Valencią Laporta spędził na wysłuchiwaniu skandujących kibiców, domagających się jego rezygnacji - żądania nasiliły się zwłaszcza po tym, jak Barcie nie udało się zdobyć żadnego trofeum już drugi sezon z rzędu. Niedzielne zwycięstwo 6:0 nad Valencią stłumiło jednak głosy krytyków i Calderon wierzy, że nie będą oni już tak bardzo naciskać na prezydenta rywali. - Widać chyba, że nie powinien być tak krytykowany - zakończył Calderon.