Real o krok od mistrzostwa

Athletic toczył wyrównaną walkę z Realem tylko w pierwszej połowie. Spokojne zwycięstwo piłkarzy Schustera oznacza, że mistrzostwo dla Madrytu jest tylko formalnością. Do końca rozgrywek pozostały cztery kolejki, a królewscy ma już 10 punktów przewagi nad drugim w tabeli Villarealem.
Real zaczął z wielkim animuszem. Pierwsze minuty pokazały kto walczy o mistrzostwo, a kto jest ligowym średniakiem. W środku pola bezapelacyjnie rządzili Guti i Saviola. Ten ostatni już w 14. minucie wyprowadził królewskich na prowadzenie. Słabo dysponowany bramkarz gości nie popisał się przy strzale Raula, wybijając piłkę wprost pod nogi Robinho. Brazylijczyk próbował dobijać, ale to uderzenie również niepewnie wybronił Armando. Piłkę z bliska do bramki wpakował wreszcie Saviola, który wiedział gdzie się znaleźć w polu karnym.

Gdy wydawało się, że Real kontroluje sytuację i kolejne bramki będą tylko kwestią czasu, do głosu doszli piłkarze z Bilbao. Ostatnie piętnaście minut to koncert gry Casillasa, który potwierdził swoją światową klasę. Bramkarz gospodarzy najpierw wybronił w efektowny sposób dwa niezwykle groźne strzały Exteberrii i Garmendii, by tuż przed przerwą obronić rzut karny wykonywany przez tego drugiego. Przy okazji warto podkreślić, że w tej sytuacji nie popisał się sędzia spotkania, który podyktował jedenastkę po rzekomym faulu Heinze na Llorente. Jak wykazały powtórki, obrońca Realu nawet nie dotknął piłkarza Athletic w powietrznym starciu.

Druga połowa była mniej emocjonująca. Real kontrolował sytuację na boisku, a goście nie mieli pomysłu na sforsowanie obrony lidera. Dopiero Bernd Schuster rozruszał swoich piłkarzy przeprowadzając niezwykle trafione zmiany. W 72. minucie meczu na boisku pojawili się Robben i Higuain, zastępując Robinho i Raula. Pięć minut później było już 3:0 dla królewskich po bramkach obu wymienionych panów.

Najpierw świetną akcję Higuaina, który pognał prawą stroną boiska i mocno dośrodkował, wykończył Robben strzałem z bliska, a kilka chwil później trafił Argentyńczyk. Higuain wpadł w pole karne, zamarkował podanie do Savioli, i uderzył obok zdezorientowanego bramkarza Athletic Bilbao.