Michał Listkiewicz: Szacunek dla Wdowczyka

Pytamy prezesa PZPN Michała Listkiewicza: - Wdowczyk był kiedyś kandydatem na selekcjonera. Teraz już chyba nie bierze pan go pod uwagę? Odpowiada: - A dlaczego nie, każdy ma lepsze i gorsze momenty w życiu...
Wdowczyk zatrzymany przez CBA. Dawał łapówki

Bunt w Koronie - piłkarze nie jadą na mecz z Legią

Przemysław Iwańczyk: W piątek rano CBA zatrzymało trenera Dariusza Wdowczyka...

Michał Listkiewicz, prezes PZPN: Ale dlaczego mnie pan o niego pyta? Przecież Wdowczyk nigdy nie pracował dla PZPN.

Ale był kiedyś kandydatem na selekcjonera. Teraz już chyba nie weźmie pan tej kandydatury pod uwagę.

- A dlaczego nie? Każdy ma lepsze i gorsze momenty w życiu. Oczywiście, gdyby trener dopuścił się czynów zabronionych przez kodeks karny, nie byłoby o czym mówić. A na razie nie ferujmy wyroków, bo konstytucja, kodeksy prawa mówią, że nieskazany prawomocnym wyrokiem jest niewinny.

Prokuratura podejrzewa Wdowczyka o ustawianie meczów. Pan wierzy w jego niewinność?

- Biorąc pod uwagę moje kontakty, a nie były one bardzo zażyłe, wierzę mu. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się na korzyść Darka. Mam dla niego szacunek jako piłkarza, trenera i dżentelmena, bo przecież za takiego uchodzi. To człowiek o nienagannych manierach, zawsze dobrze ubrany, świetnie się wypowiadający. Takie wrażenie zrobił na mnie, kiedy rozmawialiśmy o posadzie selekcjonera. Poza tym miał sukcesy.

Wojciech Wąsikiewicz, były trener Arki Gdynia, mówił w czwartek przed sądem, że Korona była skorumpowana za sprawą kogoś wysoko postawionego w PZPN. A o wszystkim wiedział Michał Listkiewicz...

- Tak powiedział? Zrobił to publicznie, przed sądem? No to teraz ja go pozwę do sądu za kłamstwo. Wąsikiewicz kłamie! Widziałem go dwa razy w życiu, nie znam człowieka. Nie jest to postać, z którą miałbym chęć polemizować. A na meczach Korony też byłem dwa razy. To wszystko.

Blog Steca: "Wdowczyk nie trenował Legii"

Czy wierzysz, że Michał Listkiewicz nic nie widział o korupcji w polskim futbolu?