Z sukcesu Kubicy najbardziej cieszył się malezyjski koncern paliwowy

Tylko mistrz świata Kimi Raikkonen był szybszy od Roberta Kubicy w wyścigu w Malezji. Polak wywalczył drugie miejsce dla BMW Sauber, które zaliczyło najlepszy wyścig w historii zespołu
Kubica, nasz jedynak w F1 - serwis



Druga pozycja Kubicy i szósta pozycja Nicka Heidfelda dały BMW Sauber aż 11 punktów! - Jestem zachwycony nie tylko wynikiem, ale także stylem jazdy. Robert był w stanie znaleźć się tuż po starcie za oboma ferrari i z przyjemnością oglądało się jego dobrą jazdę - mówił szczęśliwy szef zespołu Mario Theissen.



Kiedy Polak mijał linię mety na torze Sepang, wymachiwał zaciśniętą prawą pięścią. - Świetna robota! - trzykrotnie krzyknął przez radio do Polaka jego inżynier wyścigowy Antonio Cuquerella. - Bardzo dobra prędkość - dodał jeszcze dwukrotnie Hiszpan, który manifestację radości zakończył okrzykiem: - Fantastycznie!

Kto wie czy z bezbłędnej jazdy Kubicy w Malezji najbardziej nie cieszyli się jednak szefowie Petronasu - lokalnego giganta paliwowego i głównego sponsora BMW Sauber. Kiedy 23-letni Polak wchodził na drugi stopień podium i odbierał puchar wręczany przez malezyjskiego ministra sportu i młodzieży, w tle widniała jasnozielona ścianka z dziesiątkami logo Petronasu. A ile znaczy dla całej Malezji promocja przez BMW Sauber widać także po porannych odwiedzinach - w niedzielę kwatery zespołu odwiedził sam premier azjatyckiego kraju.



Zapowiadane deszcze w Malezji nie spadły, był za to ogromny upał. Ponad 30 stopni Celsjusza w powietrzu przekładało się na dużo więcej na powierzchni toru, a jeszcze bardziej na wnętrze kokpitu, szczególnie bmw. Kubica narzekał, że w niektórych miejscach bolidu było nawet ok. 80 stopni!

Na treningach ani w kwalifikacjach Polak nie błyszczał tak, jak w Australii, ale w niedzielę okazało się, że dwa pierwsze dni podporządkowane były wyścigowi. Taktyka tym razem była bezbłędna - nie dość, że zespół, czyli głównie Cuquerella z Kubicą, trafił z ustawieniami bolidu i zapasem paliwa, to jeszcze wybrał optymalną strategię zmiany opon. Polak startował na twardej mieszance, która na gorącym torze Sepang okazała się lepsza niż ta miększa. Drugi tzw. stint [cześć wyścigu między pitstopami] Kubica także przejechał na twardych gumach. Dopiero w końcówce Polak dostał miękkie opony.

Taką samą strategię obrały oba ferrari oraz Mark Webber (Red Bull). I to właśnie te bolidy spisywały się najlepiej. Felipe Massa (Ferrari) po zwycięstwie z kwalifikacjach obronił pierwsze miejsce na starcie i razem z drugim Raikkonenem zniknął z przodu. Kubica, po małych kłopotach na starcie, wykorzystał walkę Heidfelda z Jarno Trullim (Toyota) na pierwszym zakręcie i znalazł się na trzecim miejscu.

Z tyłu wściekle atakował Lewis Hamilton (McLaren), który za zajeżdżanie miejsca w kwalifikacjach został cofnięty o pięć miejsc na starcie (podobnie zresztą jak jego partner Heikki Kovalainen). Hamilton utknął jednak za dobrze jadącym Webberem i nie mógł dobić się do czołówki.

Brytyjczyk miał słaby weekend. Z toru wypadł już w piątek, w sobotę popsuł kwalifikacje, a w niedzielę okropnie zdzierał miękkie opony. Szczególnie lewą przednią - koło w mclarenie Brytyjczyka blokowało się tak często, że biały pasek informujący o rodzaju mieszanki, był na nim niewidoczny.

Poza startem warto wspomnieć jeszcze o trzech momentach wyścigu - najpierw Heidfeld, Fernando Alonso (Renault) i David Coulthard (Red Bull) stoczyli pasjonującą walkę na długiej prostej. Niemiec atakował Coultharda z lewej, Alonso z prawej. Przez chwilę trzy bolidy jechały obok siebie, ostatecznie na czele znalazł się Heidfeld. Alonso wymanewrował Szkota chwilę później.

Emocje były też w boksie McLarena, gdzie Hamilton na pierwszym postoju spędził aż 19,9 sekundy! Mechanicy mieli problem z odkręceniem i dokręceniem prawego przedniego koła. Z automatycznego śrubokrętu leciał czarny pył, a Hamiltonowi uciekała szansa na dobre miejsce. Po powrocie na tor kandydat do mistrzostwa znów utknął za Webberem...

Trzeci moment to błąd Massy, który nie opanował bolidu na szykanie - za późno kontrował kierownicą, znalazł się w żwirowej pułapce i zakończył wyścig.



Kubica? Agencja Reuters napisała, że miał gładki przejazd, internetowy serwis "Autosportu" nazwał start Polaka "wyjątkowo samotnym". Mniejszościowy właściciel zespołu Peter Sauber tylko się uśmiechał patrząc w monitor, kiedy Kubica prowadził. Polak dwukrotnie był na czele w momencie, kiedy na tankowania zjeżdżał Raikkonen. W sumie na pierwszym miejscu jechał przez osiem okrążeń.

- Fantastyczny dzień dla zespołu, Petronasu i dla mnie - powiedział po wyścigu Polak. A w podsumowaniu wyścigu serwis Planet-f1.com żartował o Kubicy: - Nie opisujcie tego wyniku przez pryzmat wychodzenia z młodzieńczego wieku, bo Robert już najstarzej wyglądającym 23-latkiem na świecie.

W Wielką Niedzielę w Malezji Kubica na pewno był jednym z najbardziej dojrzałych kierowców w F1. Kolejne Grand Prix odbędzie się w Bahrajnie za dwa tygodnie.

Wideo relacja z wyścigu