Kubica o GP Australii: Nakajima trochę przysnął

,,Kamikaze wbił się w Kubicę", ,,Japoński kamikaze wyeliminował Kubicę", ,,Dramatyczna walka na otwarcie" - to tytuły z polskiej prasy podsumowujące pierwszy w tym sezonie start Roberta Kubicy w Formule 1.
Nakajima ukarany za uderzenie Kubicy

Robert Kubica mimo problemów z silnikiem mógł w Grand Prix Australii zdobyć punkty. Jednak na 47. okrążeniu w bolid Polaka wjechał Japończyk Kazuki Nakajima. - Nakajima po prostu chyba zaspał i za późno wyhamował - tak w ,,Rzeczpospolitej" skomentował zdarzenie Kubica.



W podobnym tonie relacjonują kraksę polskie gazety. ,,Nakajima już na pierwszym zakręcie uczestniczył w stłuczce" Na 47. okrążeniu staranował Roberta Kubicę" - pisze dziennik ,,Polska". Gazeta podkreśla, że Japończyk znany jest z niebezpiecznej jazdy: Kazuki Nakajima w swoim pierwszym starcie w Formule 1 staranował dwóch mechaników. To stało się w ubiegłym roku w Brazylii. W trakcie przedsezonowych testów w Barcelonie rozbił Williamsa - przypomina ,,Polska".

- Kolizja z Kubicą to przypadek, doszło do niej w dużym zamieszaniu - przytacza tłumaczenia Japończyka ,,Dziennik". 23-letni kierowca nie czuje się winny kraksy i jest zadowolony ze swojego startu w Australii - To był bardzo ciężki wyścig, ale ja pokazałem, że jestem dobrze przygotowany. Za tydzień powinno być lepiej, bo tor Sepang znam lepiej niż Albert park - mówi w ,,Dzienniku" Nakajima. Optymizm Japończyka może nieco ostudzić kara, jaką dostał od władz F1. W najbliższym GP w Malezji kierowca będzie cofnięty o 10. pozycji.

Po nieudanej inauguracji ostrożnie o kolejnych startach wypowiada się Robert Kubica. - W Melbourne brakowało nam szybkości na prostych, więc Malezja - z długimi prostymi w trzecim sektorze - nie będzie dla nas łatwa. Przydałoby się trochę więcej szczęścia, no i trzeba być na mecie - mówi Kubica w ,,Rzeczpospolitej".

Grand Prix Australii - okrążenie po okrążeniu

Kubica przegrał przez błędy zespołu



Czy Kubica przegrał przez błędną taktykę BMW?