Hajto i Kałużny zagrali na bramce. W tym samym meczu!

Jeszcze kilka lat temu byli podporami reprezentacyjnej defensywy. W meczu Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok Tomasz Hajto i Radosław Kałużny starali się uchronić swoje zespoły od straty bramki, ale w nietypowej dla siebie roli. Byli kadrowicze... stanęli między słupkami.


Relacja z meczu Górnika z Jagiellonią

W 85. minucie meczu bramkarz Jagiellonii, Jacek Banaszyński wdał się w drybling przed własnym polem karnym z Wodeckim. Golkiper stracił piłkę i powalił na ziemię zabrzańskiego napastnika, a chwilę potem otrzymał czerwona kartkę. Jagiellonia wykorzystała już limit zmian i w bramce gości stanął Radosław Kałużny.

Już chwilę później popisał się dwiema kapitalnymi interwencjami po strzale Tomasza Hajty z rzutu wolnego i dobitce Tomasza Zahorskiego.

W 87. minucie Hajto jeszcze raz próbował pokonać Kałużnego, ale w doliczonym gry sam musiał stanąć między słupkami. Po faulu Niedzieli kontuzji doznał Boris Pesković i do końca meczu bronił Hajto. On nie miał jednak okazji do zaprezentowania umiejętności bramkarskich.

36-letni Hajto i 34-letni Kałużny rozegrali w reprezentacji Polski odpowiednio 62 i 41 spotkań. Wystąpili m.in. na mistrzostwach świata w Korei i Japonii w 2002 roku. Obaj niedawno wrócili do polskiej ligi z zagranicznych klubów. Hajto, po latach gry w Niemczech (Duisburg, Schalke, Nuernberg) i Anglii (Southampton, Derby) w poprzednim sezonie występował też w ŁKS Łódź. Natomiast Kałużny przed obecnym sezonem przyszedł do Jagiellonii z cypryjskiego AEL Limassol. Wcześniej występował m.in. w Energie Cottbus i Bayerze Leverkusen.

Kto okazał się lepszym bramkarzem?