Asystent posła PiS-u współpracował z "Faktami i Mitami" i "Nie"?

PRZEGLĄD PRASY. Asystent posła PiS Jarosława Stawiarskiego współpracował ze zwalczającymi Kościół tygodnikami "NIE" oraz "Fakty i Mity" - podaje "Dziennik Wschodni". Teraz Stawiarski będzie musiał tłumaczyć się przed Przemysławem Gosiewskim, szefem klubu parlamentarnego PiS.
Asystent posła PiS, Mirosław Sznajder to b. radny Kraśnika na Lubelszczyźnie, b. wydawca gazety "Nowiny Kraśnickie" i - jak pisze "Dziennik Wschodni" - "nieustraszony tropiciel wpadek" Piotra Czubińskiego - burmistrza Kraśnika, szefa lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej, kiedyś - działacza PC.

Materiały o Czubińskim Sznajder wysyłał do "Nie" i "Faktów i Mitów". "Fakty i Mity" wydrukowały w 2004 roku tekst o tym, że była sekretarka oskarża Czubińskiego o molestowanie (ostatecznie wycofała się z zarzutów).

Informację o współpracy Sznajdera z tygodnikami rozesłał do gazet internauta. "Czy człowiek, który współpracuje z takimi gazetami (...) powinien mieć miejsce u boku katolickiego posła z Prawa i Sprawiedliwości? Według mnie nie. Jest to bowiem jawne zaprzeczenie zasadom, jakie głosi PiS" - napisał. Informacja trafiła też do władz PiS-u.

- To były jedyne ogólnokrajowe pisma, które zainteresowały się sprawkami Czubińskiego - broni się Sznajder. - Nie jestem autorem artykułu. Nie podpisałem z nimi żadnej umowy, a mimo to wysłali mi PiT i wpłacili na konto pieniądze za koszty, jakie poniosłem, m.in. telefonów - opowiada o tekście nt. molestowania.

Podejrzewa, że za listem do mediów i władz PiS-u stoi Czubiński. - W marcu kończy mi się umowa z posłem i moim wrogom chodzi pewnie o to żeby nie została przedłużona - mówi.

- Sznajder to uczciwy człowiek, nieoceniony w tropieniu zła - mówi o asystencie poseł Jarosław Stawiarski. "Nie" oraz "Fakty i Mity" to obrzydliwe pisma. Ale Sznajder nie atakował ani Kościoła, ani PiS, wskazywał tylko na przekręty władzy samorządowej - dodaje.