Pawlak wysyła żony górników do domu

Około 50. żon górników z kopalni Budryk spędziło noc i wciąż przebywa w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog". Jak poinformowała jedna z kobiet - Jolanta Konieczna - pozostaną one w stolicy tak długo, aż spotka się z nimi Waldemar Pawlak. Wicepremier i minister gospodarki na konferencji prasowej odpowiedział żonom górników, że rozwiązanie problemu kopalni nie leży w Warszawie, a w Ornotowicach. - Proszę wracać do domu - powiedział Pawlak. Tymczasem kolejny górnik dołączył właśnie do głodówki w kopalni. Liczba głodujących wzrosła do 13.
Według wicepremiera wczoraj otrzymały one zapewnienia co do rozwiązania kluczowych problemów górników kopalni Budryk, a następnie pod wpływem działaczy związkowych Sierpnia'80 zgłoszony został kolejny postulat. - Nie możemy ulegać eskalacji żądań - dodał Pawlak. Według wicepremiera warunkiem rozpoczęcia rozmów jest zakończenie okupacji kopalni, w której 700 metrów pod ziemią strajkuje 150 górników. - Chcę być uczciwy wobec 130 tys. górników, z którymi udało się porozumieć. Chcę im móc spojrzeć w oczy" - dodał. Minister gospodarki powiedział, że związkowcy z kopalni Budryk podpisali we wrześniu ubiegłego roku porozumienie, na mocy którego otrzymali 700 złotych podwyżki w 2007 roku, oraz 500 złotych w roku 2008.

Przebywające od wczoraj w centrum "Dialog" żony zareagowały bardzo emocjonalnie. Stwierdzenie Pawlaka, że wczoraj osiągnięto jakieś porozumienie, i, że są inspirowane przez związkowców uznały za nieprawdę.

Jolanta Konieczna przyznała, że jednym z warunków powrotu żon górników jest pozytywny wynik rozmów z Komisją Dialogu Społecznego przy wojewodzie śląskim, która miała się zebrać około południa. Jeśli dojdzie do porozumienia, wówczas żony strajkujących górników rozważą możliwość powrotu na Śląsk.

Kobiety przyjechały do Warszawy, aby poprzeć strajkujących od miesiąca mężów, którzy domagają się zrównania płac z wynagrodzeniami w pozostałych kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Wczoraj w godzinach popołudniowych przyjęła je na spotkaniu w Pałacu Prezydencki Maria Kaczyńska.