Nowe ognisko ptasiej grypy na Mazowszu

Wirus H5N1 wykryto na fermie niosek w powiecie żuromińskim na Mazowszu. Potwierdzają to wyniki specjalistycznych badań Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach - mówi Ewa Lach, główny lekarz weterynarii.Minister Rolnictwa Marek Sawicki powiedział, że odkryty w powiecie Żuromińskim wirus ptasiej grypy nie jest groźny dla ludzi. Minister dodał, że jest to jednak ogromy problem ekonomiczny dla hodowców drobiu.
- To, niestety, teren, gdzie jest duże zagęszczenie ferm drobiu, co powoduje sporo problemów - mówi Lach.

Marek Sawicki wyraził nadzieję, że kraje, do których trafia polski drób nie będą nakładać na nas żadnych restykcji, oprócz tych wynikających z przepisów. Jak dodał, Komisja Europejska, a także Chiny i Ukraina, które importują mięso z Polski są na bieżąco informowane o sytuacji. Szef resortu rolnictwa poinformował, że dostaje wiele sygnałów, iż przetwórcy nie chcą realizować umów kontraktacyjnych z producentami drobiu. W związku z tym jutro Sawicki zamierza spotkać się z przedstawicielami zakładów przetwórstwa drobiarskiego. Minister rolnictwa zapewnił, że resort dysponuje wystarczającą sumą pieniędzy aby pokryć wszystkie straty finansowe hodowców.

Marek Sawicki zaapelował do rolników, aby w trybie pilnym zgłaszali przypadki padłych ptaków. Szef resortu dodał, że nie ma powodów do paniki. Również główny lekarz weterynarii Ewa Lech powiedziała, że ptasia grypa odkryta w powiecie żuromińskim nie jest groźna dla ludzi. Weterynarz zapewniła, że obszar, na którym odkryto wirus jest dobrze zabiezpieczony.

Wojewoda: Trzeba wybić zakażony drób

Wojewoda mazowiecki ustanowił w powiecie żuromińskim strefę zapowietrzoną. Obejmuje ona miejscowości leżące w promieniu 3 km od miejsca wystąpienia zarazy; strefa zagrożona obejmuje teren w promieniu 10 km. Za obszar zapowietrzony uznano teren gmin: Bieżuń, Karniszyn, Karniszyn Parcele, Strzeszewo, Sadłowo, Sadłowo Parcele, Myślin, Kocewo, Dźwierzno i Kobyla Łąka. Na drogach zostaną ułożone maty ochronne. Policja rozstawiła specjalne posterunki. Wojewoda Kozłowski mówi, że środki bezpieczeństwa są konieczne, gdyż ptasia grypa może doprowadzić do wymiernych strat ekonomicznych w wielu fermach drobiarskich północnego Mazowsza.

Wojewoda podkreśla, że konieczne będzie wybicie drobiu w zakażonym gospodarstwie. Na fermie padło już około 200 sztuk drobiu. Ptactwo, które i tak najprawdopodobniej nie przeżyłoby kilku najbliższych dni, zostanie uśpione i zutylizowane. Chodzi o dziesiątki tysięcy kur. Unieszkodliwiona zostanie również pasza i ściółka.

W Żurominie pracuje Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, który w pierwszej kolejności zajął się zabezpieczeniem dostępu do miejsca wystąpienia choroby, oznaczeniem strefy zapowietrzonej oraz wyznaczeniem objazdów.

Lech: Straty mogą być znaczne

Ewa Lech uspokaja, że mimo podjęcia środków ostrożności, należy pamiętać o tym, iż ptasia grypa jest chorobą groźną dla ptaków, a nie dla ludzi. Lech poinformowała też, że cały czas pozostaje w kontakcie z Komisją Europejską. Zapewniła przy tym, że odpowiednie służby zrobią wszystko, by skutki odkrycia nowego ogniska ptasiej grypy były jak najmniej odczuwalne. Przyznała jednak, że straty ekonomiczne mogą być znaczące.

Pierwsze ogniska ptasie grypy w Polsce

Tydzień temu wykryto dwa ogniska choroby na fermach indyczych w Uniejewie i Myśliborzycach koło Płocka. W miejscowościach tych utworzono trzykilometrową strefę zapowietrzoną oraz 10- km strefę zagrożenia. W czwartek minister Marek Sawicki zapewniał, że kolejnych ognisk już nie ma. Straty spowodowane dotychczas tą chorobą wynoszą 2 mln 600 tys. zł.

W poniedziałek Komisja Europejska wprowadziła zakaz eksportu polskiego drobiu z pięciu powiatów - włocławskiego, płockiego, sierpeckiego, gostynińskiego i lipieńskiego. Zakaz importu polskiego ptactwa i jego przetworów wprowadziły Ukraina, Białoruś i Rosja. Litwa zapowiedziała, że będzie sprawdzała jakość mięsa drobiowego przywożonego z Polski.