Wiceprezydent USA pomylił Śląsk z Wieliczką?

Laureat tegorocznego pokojowego Nobla jest przekonany, że na Śląsku nie da się żyć. - Serdecznie zapraszam Ala Gore'a, żeby osobiście przekonał się, że zanieczyszczony Śląsk to już przeszłość - mówi Łukasz Zimnoch z Vattenfalla.


Al Gore, piątkowy laureat Pokojowej Nagrody Nobla za walkę z efektem cieplarnianym, poświęcił fragment książki "Earth in the Balance" naszemu regionowi: "Jak tylko opadł polityczny kurz z rewolucji antykomunistycznej w Europie Wschodniej, świat zaniemówił z przerażenia, patrząc na niewiarygodny poziom zanieczyszczeń, zwłaszcza powietrza, w świecie komunistycznym. Dowiedzieliśmy się więc na przykład, że na pewnych obszarach w Polsce dzieci są regularnie zabierane do głębokich kopalni, by odetchnęły od zanieczyszczeń i gazów różnego rodzaju w powietrzu. Można sobie niemal wyobrazić, jak nauczyciele tych dzieci ostrożnie wychodzą z kopalni, niosąc kanarki, które mają ostrzec dzieci, że zanieczyszczenie jest zbyt duże, by przebywać na powierzchni" - pisze były wiceprezydent USA.

- To są jakieś pomieszane bajki. Pewnie Gore'owi kopalnie na Śląsku pomyliły się z kopalnią w Wieliczce, gdzie leczą się astmatycy. Niestety, to pokazuje, że Amerykanie mają niewielką wiedzę o Polsce i Śląsku - mówi senator Kazimierz Kutz.

Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, z przekąsem dodaje o ogromnej wyobraźni byłego wiceprezydenta: - Szkoda, że do osiągnięcia celów ekologicznych używa tak skrajnych i nieprawdziwych przykładów.

Śląscy ekolodzy, którzy podziwiają Amerykanina za jego walkę z ociepleniem klimatu, dziwią się, że w taki sposób postrzega nasz region. - Nie wiem, kto panu Gore'owi dostarczył tego typu informacji. W latach 70. na Śląsku zostały przeprowadzone badania pod okiem Światowej Organizacji Zdrowia. Powietrze badali wtedy zagraniczni naukowcy m.in. ze Stanów Zjednoczonych i żaden z nich nie stwierdził, że nie da się tutaj żyć. Obecnie powietrze na Śląsku nie jest bardziej zanieczyszczone niż w innych dużych miastach Polski. Jest na pewno czystsze niż w Krakowie - zauważa dr Janina Fudała z katowickiego Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych.

- Ja mam dwoje dzieci, ale żadne nie musi szukać czystego powietrza w kopalni - uśmiecha się Łukasz Zimnoch, rzecznik firmy Vattenfall, która we wrześniu wraz z "Gazetą Wyborczą", Telewizją Katowice i władzami Katowic zaprosiła kilkudziesięciu zagranicznych dziennikarzy na Górny Śląsk. - Chcieliśmy im pokazać, że ten Śląsk jednak się zmienia. Byli zdziwieni, że dokonała się tak gwałtowna transformacja. Pytali skąd w przemysłowym regionie tak dużo zieleni. Dlatego serdecznie zapraszam Ala Gore'a, żeby osobiście przekonał się, że zanieczyszczony Śląsk to już przeszłość - podkreśla Zimnoch.