Jak Hajto eksplodował po meczu w Grodzisku

- K.., z tobą się gadać nie chce! - ryknął Tomasz Hajto na dziennikarza. A wszystko dlatego, że wściekł się na sędziów...
Po sobotnim meczu Groclin - Górnik Zabrze (3:1) były reprezentant Polski, dziś stoper Górnika Zabrze Tomasz Hajto nie przebierał w słowach mówiąc o pracy sędziów w tym meczu. Dwóch piłkarzy Górnika dostało czerwone kartki. W tym Jerzy Brzęczek - za brutalny faul na Radosławie Majewskim po tym, jak kilka chwil wcześniej Majewski uderzył Brzęczka łokciem w twarz. Czerwoną kartkę zobaczył też Hajto, ale sędzia ją wycofał, gdy zorientował się, że obrońca Górnika nie miał wcześniej żółtej kartki.

- Domagam się, by rozliczono sędziów - mówił po meczu Hajto. - Jeśli za tę wypowiedź zostanę wezwany przez wydział dyscypliny, przyjdę z adwokatem. Błędy arbitra nie wynikały z tego, że chciał je popełnić, tylko z tego, że nie umiał sędziować i nie był przygotowany. Kogo się bał, jeśli na mecze przychodzi tu pięćset osób? Nie można z meczu robić dożynek, tak jak dożynkami są niektóre kluby na peryferiach - pieklił się Hajto.

Następnie zwymyślał dziennikarza radiowej "Jedynki" pytającego o faul Brzęczka: - O czym ja mam z tobą rozmawiać, jak ty takie głupie pytania zadajesz? K... z tobą się gadać nie chce!

Przed kamerą piłkarz Górnika był już bardziej opanowany. - Po ewidentnym faulu Rockiego na Papeckysie Pesković pobiegł do sędziego spytać się, czy to nie był faul. Po czym sędzia daje mu drugą żółtą kartkę. Oni [sędziowie - przyp.red.] są już tak "elektryczni", że do nich nie można nic powiedzieć. Graliśmy przeciwko Groclinowi i sędziemu, który popełniał błędy. Piłkarz Groclinu uderza Brzęczka łokciem, rozcina mu skórę na trzy centymetry, a sędzia mówi że tego nie widział. Sędzia mógł nam jeszcze sam bramkę strzelić, byłby komplet. Groclin musiał chyba za wszelką cenę wygrać, żeby się dobrze czuć przed Pucharem UEFA [w czwartej Dyskobolia gra w Belgradzie z Crveną Zvezdą - przyp.red.]. Życzymy im tam zwycięstwa z całego serca, bo grają tam dla Polski.