Mundurki nie OK

Nudne, smutne, niewygodne - tak narzeka większość uczniów po pierwszym dniu w szkolnych mundurkach. Mamy dla nich dobrą wiadomość - w Sejmie jest wniosek o zniesienie mundurkowego obowiązku


Ledwie wczoraj uczniowie podstawówek i gimnazjów pierwszy raz poszli do szkoły w mundurkach, a już posłowie szykują im niespodziankę. Sejmowa komisja edukacji zajmie się dziś wnioskiem o... zniesienie mundurków. To propozycja SLD. - Chcemy, by strój jednolity we wszystkich szkołach przestał być obowiązkowy - mówi Sylwester Pawłowski z Sojuszu. - O tym, gdzie uczniowie będą go nosić, powinny decydować rady rodziców wspólnie z dyrektorem.

Irena Dzierzgowska, była wiceminister edukacji: - Jestem za. Każda szkoła powinna sama decydować o tym, czy chce te mundurki, czy nie. Odgórne narzucanie obowiązku noszenia mundurków uważam za niezgodne z konstytucją.

Czy poprawka SLD ma szanse? PO nie wyklucza jej poparcia, choć ważniejsze jest dla niej zniesienie mundurkowego obowiązku w szkołach specjalnych. PiS nie chce się wypowiadać.



Bunty mnie nie zdziwią

- Te mundurki wcale mi się nie podobają. Wolałem swoje ubrania - narzeka 11-letni Arek Zduniak ze Szkoły Podstawowej nr 267 w Warszawie. Uniformy Arka i jego kolegów to niebieskie koszulki polo i granatowe bluzy. Spodnie mogą być różne. - Bluzy są smutne i mają niewygodne ściągacze. Bez mundurków było lepiej - wzdycha Kasia.

Podobne opinie można było usłyszeć wczoraj w setkach polskich podstawówek i gimnazjów. W warszawskiej Szkole Podstawowej nr 53 na mundurek składa się granatowa koszula, bluza i czapka z logo szkoły. Zestaw kosztował 60 zł. - Koszulki są tylko dwie. Jak mi mama upierze obie, to w czym pójdę do szkoły? No i jest w nich strasznie gorąco - narzeka Ola Krawczyńska. Za to dyrektor jej szkoły Jacek Grzybowski z mundurków jest zadowolony. - Pomysł świetny, ale sposób jego wprowadzenia tragiczny. Dzieci nie można tak nagle zmusić do uniformów, muszą się z tym wcześniej oswoić. Nasi uczniowie przyzwyczaili się do jednolitego stroju, bo już wcześniej zakładali go na szkolne uroczystości. Ale nie zdziwię się, jeśli w innych szkołach będą się buntować - mówi.

Zwolenników mundurków wśród uczniów znaleźliśmy zaledwie kilku. - Podoba mi się, że w klasie wszyscy wyglądamy tak samo - przyznaje Szymon Ziółkowski ze Szkoły Podstawowej nr 267 w Warszawie. - Jakby były jakieś fajniejsze, takie jak z "Harry'ego Pottera", toby było super - rozmarzyła się Kasia Zduniak z tej samej szkoły.



Bez kar dla spóźnialskich

W części szkół uczniowie dostaną mundurki dopiero pod koniec września, a nawet w październiku. Nie wszystkie placówki zdążyły wybrać wzory, zasypani zamówieniami producenci mają opóźnienia. - My dopiero dziś mamy spotkanie z producentem. Wzory są już wybrane, ale musimy ustalić cenę - mówi Grażyna Wolińska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 260 w Warszawie.

Spóźnialskim szkołom kary na razie nie grożą. - Na razie nie będzie żadnych kontroli, musimy dać szkołom czas na spokojne wdrożenie tego obowiązku, myślę, że do października - uspokaja Bogdan Wojakowski z kuratorium w Łodzi. - Nie planujemy kontroli mundurków, uważamy, że to niepotrzebne - potwierdza Bożena Borysewicz z kuratorium w Krakowie.