Wisła liderem dzięki sędziom?

W piątek w meczu z Koroną Kielce (4:0) wątpliwy rzut karny. We wtorek z Górnikiem (2:0) jedenastka jeszcze bardziej wątpliwa, w zasadzie bezczelnie zmyślona. Czy Wisła Kraków jest liderem dzięki uprzejmości arbitrów? - zastanawia się ?Dziennik".
- To nie jest liga, to jest szopka! - denerwował się po meczu z Wisłą obrońca Górnika Zabrze Tomasz Hajto. - Wisła nie stwarza sobie żadnej sytuacji, a nagle daje się jej w prezencie rzut karny. Sędzia powiedział mi, że dałby sobie rękę uciąć, że karny był, więc teraz bez ręki powinien biegać - twierdził Hajto. Były obrońca reprezentacji Polski dodał, że pierwszy raz słyszy nazwisko Włodzimierza Mielczarka, który sędziował spotkanie Wisły z Górnikiem. - Sędziują chyba wszyscy arbitrzy, którzy nie zostali ukarani - dodał piłkarz.

- Niestety... to prawda - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Sławomir Stempniewski. - W pierwszej lidze jest sześciu nowych arbitrów, a przy normalnej rotacji powinno ich być góra dwóch. W drugiej lidze jest jeszcze gorzej, bo tam nowych jest aż 14! Ale nie mamy wyjścia. Brakuje ludzi. W większości nowi to młodzi sędziowie, tak jak Milczarek bez większego doświadczenia na wysokim poziomie. Ale Milczarek jest jednym z najlepszych, dlatego gwiżdże w ekstraklasie - zapewnia Stempniewski.

W meczu Wisły z Górnikiem Sławomir Jarczyk w 4. minucie trafił w piłkę, a nie w nogi Mauro Cantoro. Milczarek odgwizdał jednak jedenastkę. - Karnego rzeczywiście nie było, no ale co ja mogę powiedzieć? Dla mnie sędziowanie było ok. - komentował napastnik Wisły Paweł Brożek.

Pomocnik Korony Piotr Świerczewski już w przerwie meczu z Wisłą narzekał na sędziowanie. - Wisła gra dobrze, ale sędzia nie musi jej pomagać. Najpierw dyktuje rzut karny z kapelusza, a potem nie uznaje mojej bramki - narzekał były reprezentant Polski. - Sędzia Mikołajewski dał mi kartkę za machanie ręką, niby tego nie wolno. Cleber wybił na aut, poszedłem po piłkę, a sędzia pokazuje w drugą stronę. Nie jestem od komentowania jego decyzji, ale później też gwizdał jakieś dziwne faule. Ja nie wiem, czy nie umiał, czy nie chciał - zastanawiał się po meczu Świerczewski.

- Śmieszą mnie opinie, że ktoś nam pomógł - mówił po spotkaniu z Górnikiem obrońca Wisły Marcin Baszczyński. - Jak w rundzie wiosennej nie dyktowano nam rzutów karnych, to nikt się nie odzywał.

Po trzech meczach Wisła jest liderem Orange Ekstraklasy. Ma dziewięć punktów i bilans bramkowy 7-0. Druga w tabeli Legia Warszawa ma tyle samo punktów, strzeliła o dwa gole mniej. Wisła trenera Macieja Skorży uznawana jest za objawienie początku sezonu.

Dlaczego Wisła jest liderem?