Sędziowie w areszcie, w lidze żółtodzioby

- W pierwszej lidze jest sześciu nowych arbitrów, a przy normalnej rotacji powinno ich być góra dwóch. W drugiej lidze jest jeszcze gorzej, bo tam nowych jest aż 14! Ale nie mamy wyjścia. Brakuje ludzi, bo... sporo sędziów siedzi w areszcie - mówi przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Sławomir Stempniewski
Jakub Ciastoń: Czy sędzia Włodzimierz Milczarek pomylił się, dając rzut karny Wiśle w meczu z Górnikiem?

Sławomir Stempniewski, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN: Tak. Nie powinno być "jedenastki". Arbiter nie widział dobrze tej sytuacji, ale wydaje mi się, że sprawa jest demonizowana, bo takie błędy się zdarzają.

W tym sezonie jest ich dużo. Czy nie jest tak, jak mówi Tomasz Hajto, że poziom się obniżył, bo większość sędziów siedzi w areszcie?

Niestety... to prawda. W pierwszej lidze jest sześciu nowych arbitrów, a przy normalnej rotacji powinno ich być góra dwóch. W drugiej lidze jest jeszcze gorzej, bo tam nowych jest aż 14! Ale nie mamy wyjścia. Brakuje ludzi. W większości nowi to młodzi sędziowie, tak jak Milczarek bez większego doświadczenia na wysokim poziomie. Ale Milczarek jest jednym z najlepszych, dlatego gwiżdże w ekstraklasie.

To może trzeba zrobić przyspieszone kursy, szkolenia?

To nic nie da. Doświadczenie zdobędą tylko na boisku. Nie chodzi o same przepisy. Sędzia Milczarek pewnie nigdy nie prowadził meczu przy takiej liczbie widzów, kamerach Canal+. Presja i odpowiedzialność są dużo większe. Dla wielu to nowość. Muszą się z tym oswoić. Dlatego apelowałbym, aby dać im kilka tygodni spokoju.

Piłkarze mają pretensje, że wypaczane są wyniki meczów. Piotr Świerczewski i Hajto atakowali arbitrów, nie przebierając w słowach.

Ich wypowiedziami zajmą się Komisja Ligi i Wydział Dyscypliny. Muszą się liczyć z karami. Krytyka sędziów jest dopuszczalna, ale ma granice. Żałuję, że tak doświadczeni piłkarze, często starsi od samych arbitrów, nie panują nad emocjami. Na przyszłość radzę, by oceniali pracę sędziów następnego dnia, kiedy ochłoną.

Co będzie dalej z sędzią Milczarkiem?

Dostanie pewnie bardzo niską notę od obserwatora, co może wpłynąć na jego dalszy los w lidze. Zasłużył na karę, bo popełnił błąd, ale mam nadzieję, że się utrzyma wśród arbitrów pierwszoligowych. Szkoda byłoby go stracić, bo naprawdę jest bardzo dobry.