Kubica chce walczyć z Ferrari i McLarenem

Robert Kubica zaskoczył potęgi Formuły 1 i pojechał w piątek najszybciej na pierwszym treningu przed Grand Prix Węgier. Po południu był na dziesiątym miejscu


Kubica był w piątek rano szybszy od jadących na tych samych supermiękkich oponach Brazylijczyka Felipe Massy i Fina Kimi Räikkönena z Ferrari. Czy to oznacza, że polski kierowca szykuje się do generalnego ataku na najpotężniejsze zespoły? - Będzie bardzo trudno walczyć z Ferrari i McLarenami, ale liczę na to, że będę tuż za nimi, a może nawet, że będę walczył z nimi - powiedział Polak na konferencji prasowej przed niedzielnym wyścigiem.

Trudno? Ferrari i McLaren wygrały wszystkie 10 wyścigów w tym roku, dopuszczając na podium kierowcę spoza tych dwóch zespołów tylko dwukrotnie - podczas nieszczęsnego dla Kubicy GP Kanady i ostatniego, niezwykle dramatycznego GP Europy. Dwukrotnie było to tylko trzecie miejsce.

Na piątkowym pierwszym treningu BMW Sauber ćwiczył prawdopodobnie ustawienie samochodu na kwalifikacje, które odbędą się w sobotę. One są najważniejsze na Hungaroringu, bo tor słynie z braku możliwości wyprzedzania. Polak użył więc owych supermiękkich opon Bridgestone'a i zapewne miał bardzo mało paliwa w baku. Jego samochód był więc bardzo lekki. Dokładnie taki, jaki będzie w sobotę. Stąd ta szybkość nokautująca przeciwników.

- Każde kolejne Grand Prix uczy czegoś nowego - mówił Kubica. W piątek jego cykl edukacyjny w Formule 1 zakończył się. Teraz wszystko będzie się już tylko powtarzać. Rok temu zadebiutował w Grand Prix Węgier z zaskoczenia, zastępując byłego mistrza świata Jacques'a Villeneuve'a, i właściwie kończąc jego karierę. Zrobił tym startem furorę, bo nie dość, że ukończył wyścig na bardzo dobrym wówczas dla BMW Sauber siódmym miejscu, to jeszcze zachował zimną krew w najbardziej dramatycznym wyścigu w sezonie, na mokrym, śliskim torze, gdzie takie lisy jak Alonso i Räikkönen nie dojechali do mety. Zdyskwalifikowano go z powodu błędu zespołu (zbyt ciężki bolid), a nie jego.

Teraz już nikt więcej nie powie o Kubicy: debiutant, żółtodziób. Zresztą on już zna swoją siłę. W piątek szef zespołu Mario Theissen przyznał, że obydwaj jego kierowcy rozmawiali o kraksie podczas deszczowego i niezwykle dramatycznego wyścigu Grand Prix Europy w Nürburgringu. Heidfeld trącił wtedy koło samochodu Kubicy, przez co bolid Polaka obróciło. Według niemieckiej prasy Kubica miał powiedzieć Heidfeldowi po wyścigu, że "dla kierowców, którzy uszkadzają dwa samochody na jednym okrążeniu, nie powinno być miejsca w Formule 1" (Heidfeld na 19. okrążeniu uszkodził również Toyotę Ralfa Schumachera). Heidfeld nie reagował na ostre słowa, mówiąc, że nie słyszał takiej wypowiedzi Kubicy. A Polak jej nie dementował. - Rozmawiali, ale była to rozmowa raczej o tym, jak uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości - powiedział Theissen. - Wyjaśniliśmy sytuację i to wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie - stwierdził sucho Heidfeld, który, podobnie zresztą jak Kubica, jest mistrzem jednego słowa.

Żeby nikt z kilkudziesięciu tysięcy polskich kibiców, którzy znajdą się na torze pod Budapesztem, nie pomyślał, że jest bardzo różowo i że Kubica będzie walczył tylko z McLarenami i Ferrari o podium - w drugim treningu najszybszy był Fernando Alonso, ale o 0,3 s gorszy czas miał Heikki Kovalainen z Renaulta, zaś wszystkie czasy były wyraźnie lepsze niż rano. Kubica był 10.

Właśnie Renault, Honda, Toyota i Williams mogą być najgroźniejszymi rywalami Kubicy, a nie dwie potęgi McLaren i Ferrari.

Relacja z sobotnich kwalifikacji o 14 w Polsacie, początek transmisji z niedzielnego wyścigu o 13.45 też w Polsacie.

Wyniki I treningu:

1. Robert Kubica (POL/BMW Sauber) 1:22.390
2. Felipe Massa (BRA/Ferrari) 1:22.519
3. Kimi Räikkönen (FIN/Ferrari) 1:22.540
4. Fernando Alonso (ESP/McLaren-Mercedes) 1:22.585
5. Lewis Hamilton (GBR/McLaren-Mercedes) 1:22.654
6. Nick Heidfeld (GER/BMW Sauber) 1:22.891
7. Nico Rosberg (GER/Williams) 1:22.983
8. Jenson Button (GBR/Honda) 1:23.294
9. Rubens Barrichello (BRA/Honda) 1:23.601
10. Ralf Schumacher (GER/Toyota) 1:23.802
11. Anthony Davidson (GBR/Super Aguri) 1:24.102
12. Jarno Trulli (ITA/Toyota) 1:24.318
13. Alexander Wurz (AUT/Williams) 1:24.321
14. David Coulthard (GBR/Red Bull) 1:24.474
15. Heikki Kovalainen (FIN/Renault) 1:24.733
16. Sebastian Vettel (GER/Toro Rosso) 1:24.905
17. Giancarlo Fisichella (ITA/Renault) 1:24.920
18. Vitantonio Liuzzi (ITA/Toro Rosso) 1:24.976
19. Takuma Sato (JPN/Super Aguri) 1:25.307
20. Mark Webber (AUS/Red Bull) 1:25.584
21. Adrian Sutil (GER/Spyker ) 1:26.332