Odditorium: Wielki Powrót

Człowiek-jaszczurka, miniaturowe ludzkie głowy, żyrafa-albinos, włosy Elvisa i Carmen Electra - to mogli wymyślić tylko Amerykanie. Na Times Square wraca Odditorium, połączenie muzeum historii naturalnej z pokazem freaków i księgą Rekordów Guinessa. - Wszystkim nam nieźle odwaliło - wyjaśnia dyrektor przedsięwzięcia.
- Chodzi o to, żeby było jak najdziwniej. Zobaczycie tu rzeczy, jakich nie ma nigdzie na świecie - dodaje Jim O'Shea, dyrektor "Wierzcie, albo nie wierzcie: Odditorium Ripley'a". Wolimy nie wierzyć, ale fakty mówią same za siebie.

W Odditorium można sobie obejrzeć urocze stadko syczących karaluchów, krowę z sześcioma nogami, włosy Elvisa, Napoleona i Waszyngtona oraz 24 zminiaturyzowane ludzkie głowy w słoikach. Między innymi. - Każda sala jest inna. Zwiedzający mogą się dużo nauczyć o naturze, historii i innych rzeczach - twierdzi Karen Eckhaus, która pracuje w Odditorium i na pewno dużo się już nauczyła.

Wstęgę przecina połykacz mieczy

Amerykanie lubią sprawdzone pomysły. Pierwsze muzeum osobliwości pod hasłem "Wierzcie, albo nie wierzcie" Robert Ripley założył na Times Square już w 1939 r. Podobno było bardzo popularne i jeździło z pokazami po całym kraju. W 1957 r. placówka przeniosła się na Broadway, gdzie przetrwała kilkanaście lat. Zamknięto ją, bo charakter okolicy trochę się zmienił. Budynek Odditorium zajęło kino z filmami tylko dla dorosłych.

Teraz Odditorium wróciło na Times Square. W ostatni czwartek odbyło się uroczyste otwarcie. Wstęgę półmetrowym ostrzem wyciągniętym z gardła przeciął połykacz mieczy, a na czerwonym dywanie pojawiły się same sławy: Człowiek-Jaszczurka, Człowiek-Kot, Pani Wybałuszająca Oczy i nasza absolutna faworytka: Kobieta z Długimi Paznokciami. Lee Redmond przyćmiła Carmen Electrę i Kelly Osbourne razem wzięte. Zobaczcie sami: