Komendant policji strzelał do wędkarzy

Robert W., wicekomendant policji z Łęczycy, zakończył karierę w policji. Powód? Zamiast z kolegami łowić ryby na Wiśle strzelał ze służbowego pistoletu do konkurencyjnych wędkarzy
Około godz. 4 rano w niedzielę nad Wisłę w miejscowości Drwały w Mazowieckiem przyjechały dwie grupy wędkarzy: jedna z Łęczycy, druga z Żyrardowa. Przed południem wędkarze z Żyrardowa zwodowali na rzekę motorówkę, którą chcieli przepłynąć na pobliską wysepkę. Wtedy doszło do awantury z grupą z Łęczycy. Nie spodobało im się to, że motorówka wypłoszy ryby i zniszczy sprzęt do wędkowania. W pewnym momencie jeden z mężczyzn wyciągnął broń i strzelił w stronę płynących łodzią mężczyzn. Chybił. Zaraz potem pobiegł do samochodu i odjechał. Świadkowie zdążyli spisać częściowo tablice rejestracyjne auta i zadzwonili na policję.

- Okazało się, że mężczyzną, który strzelał był Robert W., wicekomendant policji w Łęczycy - informuje January Majewski, z biura prasowego policji w Radomiu. - Błyskawicznie zapadła decyzja o poszukiwaniach. Las przeczesywało kilkudziesięciu policjantów, w poszukiwaniach brał udział także helikopter z kamerą termowizyjną. W końcu udało nam się odnaleźć porzucony samochód, który kilka kilometrów dalej zakopał się na leśnej drodze. Wieczorem przerwaliśmy poszukiwania.

Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnetrznych zatrzymali wicekomendanta w poniedziałek rano w Łęczycy. Ferdynand Skiba, komendant wojewódzki, zwolnił już go ze stanowiska za bezprawne użycie broni służbowej. Wobec ekskomendanta wszczęte też zostało postępowanie dyscyplinarne i administracyjne w celu wydalenia go ze służby.