Policjant pryskał gazem po oczach - przechodnie nagrali film

Czy policjanci z Ostródy zatrzymując na miejskiej plaży dwóch młodych mężczyzn przekroczyli swoje uprawnienia? Jeden z przechodniów nagrał film z interwencji i umieścił go w internecie. Inspektorat komendanta powiatowego w Ostródzie bada sprawę.
Film odnalazł zbulwersowany Czytelnik, prosząc nas o wyjaśnienie interwencji. O zdarzenie zapytaliśmy policję.

Jak ustaliliśmy w niedzielne, kwietniowe popołudnie do dyżurnego policji zadzwonił jeden z mieszkańców Ostródy, który akurat spacerował po plaży miejskiej. - Człowiek ten zaalarmował nas, że grupa młodych i agresywnych ludzi zaczepia przypadkowych przechodniów - mówi Janusz Karczewski, rzecznik prasowy powiatowej komendy policji w Ostródzie.

Wysłany na miejsce patrol zareagował ostro i skutecznie. Na oczach gapiów policjanci obezwładnili dwóch młodych, pijanych mężczyzn. Jeden ze świadków nagrał 54-sekundowy film z interwencji i umieścił go w internecie. Widać na nim, jak policjanci przewracają, a potem krępują kajdankami podejrzanych. Można zobaczyć też, jak skutych już i leżących na piasku, uderzają pałkami i pryskają gazem w twarz. Towarzyszą temu wulgarne wyzwiska rzucane w stronę funkcjonariuszy przez świadków zatrzymania.

- Obejrzałem nagranie i mogę powiedzieć, że obejmuje ono tylko wycinek zdarzenia - mówi Janusz Karczewski. - Była to reakcja na zachowanie dużej grupy ludzi, którzy zachowywali się agresywnie. Rzecznik dodaje, że policjanci w stosunku do osób, które nie podporządkowały się do ich wcześniejszych poleceń, za wcześniejszym ostrzeżeniem, mogą użyć środków przymusy bezpośredniego: kajdanek, pałki, czy gazu.

Zatrzymani mężczyźni za picie alkoholu, a także zakłócanie porządku publicznego zostali już ukarani mandatem. Nie złożyli jednak skargi na policjantów, którzy wtedy doprowadzili ich na komendę. - Film w internecie znalazł jeden z naszych funkcjonariuszy - mówi Janusz Karczewski. - Teraz wyjaśniamy, czy interweniujący wtedy na plaży policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień. Jak dodała rzeczniczka komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie komisarz Anna Siwek, jeśli wyniki postępowania będą niezadowalające sprawą zajmie się inspektorat komendy wojewódzkiej.