Pulitzery 2007 rozdane

Wczoraj w Nowym Jorku ogłoszono laureatów tegorocznej, już 91. edycji słynnych nagród
To najbardziej prestiżowe amerykańskie wyróżnienia dla dziennikarzy przyznaje się od 1917 r. Ufundował je Joseph Pulitzer, pochodzący z Węgier amerykański dziennikarz, publicysta i wydawca. Jury tworzy 18 wybitnych redaktorów, pisarzy i profesorów, wybranych przez słynny wydział dziennikarstwa Columbia University. Pulitzery, oprócz kilkunastu stricte dziennikarskich, mają dziś także kilka innych kategorii związanych z kulturą, każda to 10 tys. dol.

W najbardziej prestiżowej kategorii "dziennikarstwo w służbie publicznej" nagrodę (i złoty medal) zdobył dziennik "Wall Street Journal" za wytropienie procederu wynagradzania pracowników na stanowiskach kierowniczych wsteczną sprzedażą udziałów w ich spółkach.

Sukces gazety jest tym większy, że jako jedyna zdobyła dwie nagrody - także w kategorii reportażu międzynarodowego za ujawnianie negatywnych stron wzrostu gospodarczego Chin - od pogłębiania społecznych nierówności po katastrofalne zanieczyszczanie środowiska naturalnego.

W kategorii literatury faktu laureatem został Lawrence Wright za książkę "The Looming Tower: Al-Qaeda and the Road to 9/11" - wnikliwą analizę wpływu islamskiego fundamentalizmu na oblicze współczesnego świata.

Oded Balilty z agencji Associated Press zdobył nagrodę w kategorii fotoreportażu za zdjęcie żydowskiej kobiety przeciwstawiającej się samotnie izraelskim żołnierzom podczas usuwania nielegalnych osadników z Zachodniego Brzegu. Przyznano jeszcze dwa Pulitzery fotograficzne - Renee C. Byer z pisma The Sacramento Bee za portrety matki i jej młodego syna walczącego i przegrywającego z rakiem. Dodatkowo ogłoszono przyznanie nagrody Irańczykowi Jahangirowi Razmi, którego zdjęcie irańskiego plutonu egzekucyjnego zdobyło Pulitzera 27 lat temu, ale do grudnia ub. r. jego tożsamość nie była znana.

Za najlepszą książkę historyczną uznano "The Race Beat: The Press, the Civil Rights Struggle, and the Awakening of a Nation"

Gene'a Robertsa i Hanka Klibanoffa, którzy zajęli się wkładem prasy w walkę o prawa obywatelskie i w likwidowanie społecznych uprzedzeń w Ameryce.

Wśród biografii wygrała książka Debby Applegate "The Most Famous Man in America" o Henrym Wardzie Beecherze, liberalnym duchownym, którego romans z mężatką był jednym z najgłośniejszych skandali XIX-wiecznej Ameryki. Wśród dramaturgów zwyciężył David Lindsay-Abaire za "Rabbit Hole", wśród poetów - Natasha Trethewey za tom "Native Guard", zaś Pulitzera muzycznego przyznano słynnemu jazzmanowi Ornette'owi Colemanowi za album "Sound Grammar".

Pulitzera literackiego dostał Cormac McCarthy za powieść "The Road" o podróży dwóch mężczyzn - ojca i syna przez świat po zagładzie spowodowanej nieokreślonym kataklizmem. Wędrują w poszukiwaniu ocalałych ludzi i człowieczeństwa. 74-letni McCarthy zadebiutował powieścią "The Orchard Keeper" w 1965 r. Od tego czasu opublikował jeszcze dziewięć powieści. Pisze też scenariusze i sztuki teatralne. Słynny krytyk Harold Bloom wymienia go pośród czterech najlepszych żyjących pisarzy Ameryki, obok Thomasa Pynchona, Dona DeLillo i Philipa Rotha. Po polsku ukazała się jego: "Przeprawa" i "Rącze konie".

Większość nagród dziennikarskich powędrowała do gazet lokalnych. I tak np. najlepszym komentatorem została Cynthia Tucker z The Atlanta Journal-Constitution; Los Angeles Times zdobył nagrodę za reportaż edukacyjny o zanieczyszczeniu oceanów; The Portland Oregonian wygrał w kategorii "breaking news" za relację z zaginięcia rodziny w górach podczas śnieżycy, a The Birmingham News z Alabamy był bezkonkurencyjny z reportażem śledczym o mechanizmie korupcji w lokalnym college'u.

Uznanie zdobył też The New York Times za tekst o imamie usiłującym praktykować swoją wiarę po przyjeździe do Ameryki.