Schizofrenik po 22 latach w więzieniu został oczyszczony z zarzutu gwałtu

Skazany za gwałt mieszkaniec Buffalo w stanie Nowy Jork został oczyszczony z zarzutów po 22 latach spędzonych w więzieniu. Chory na schizofrenię 50-letni Anthony Capozzi ma być zwolniony w tym tygodniu. Jego prawnik zapowiedział, że pozwie stan Nowy Jork za bezprawne aresztowanie.
Skazany za gwałt Anthony Capozzi, który spędził w więzieniu 22 lata, okazał się być niewinnym po tym, jak znaleziono ślady DNA, które wskazują, że w przestępstwo jest zamieszany inny mężczyzna. Capozziego nie było w sądzie w czasie odczytywania orzeczenia sądu oczyszczającego go z zarzutu podwójnego gwałtu, do którego doszło w 1987 r. Mężczyzna, który cierpi na schizofrenię, w ubiegłym miesiącu został przewieziony z więzienia do szpitala psychiatrycznego w Marcy.

Adwokat Capozziego zapowiedział oskarżenie stanu Nowy Jork za bezprawne uwięzienie swojego klienta.

Mężczyzna, który przebywa w więzieniu od momentu aresztowania w 1985 r, został uznany winnym w lutym 1987 r. dwóch gwałtów i skazany na 35 lat więzienia. Pięciokrotnie odmówiono mu warunkowego zwolnienia, o które ubiegał się od 1997 r. Jego nieprzyznanie się do popełnienia przestępstw uniemożliwiło włączenie do programu terapeutycznego przeznaczonego dla przestępców seksualnych. A ponieważ nie brał udziału w terapii, nie mógł być warunkowo zwolniony.

Przełom w sprawie Capozziego nastąpił w chwili aresztowania w styczniu tego roku 49-letniego Altemio Sancheza. Zebrane na miejscu ślady i badanie DNA pozwoliły zidentyfikować wielokrotnego gwałciciela, zwanego Bike Path Rapist (gwałciciel ze ścieżki rowerowej).

Po powiązaniu Sancheza z trzema morderstwami i kilkoma gwałtami, które datuje się od 1981 r., śledczy zwrócili uwagę, że ataki na kobiety w 1983 i 1984, o które był oskarżony Capozzi, miały miejsce w tym samym parku, w którym doszło do dwóch innych gwałtów. Te ostatnie przestępstwa śledczy wiązali z Sanchezem. Postanowili sprawdzić, czy przestępstw, za które został skazany Capozzi, nie popełnił gwałciciel z rowerowej ścieżki. Testy DNA jednoznacznie wskazały, że gwałcicielem we wszystkich przypadkach był Sanchez.

Mężczyzna przysięgał, że nie jest winny zarzucanych mu przestępstw - zabicia dwóch kobiet na początku lat 90. i jednej jesienią ubiegłego roku. Sanchez nie zostanie jednak oskarżony o którykolwiek gwałt, ponieważ pięcioletni okres, po którym takie przestępstwa się przedawniają, już minął.