Laptopy zastąpią komputery stacjonarne

Nadchodzi zmiana warty na rynku komputerowym. Do 2011 r. laptopy zgarną ponad połowę rynku - wynika z raportu firmy badawczej IDC.
Jak szacuje IDC, w zeszłym roku z półek sklepowych zniknęło nieco ponad 138 mln komputerów stacjonarnych, zaledwie o 2 proc. więcej niż w 2005 r. W tym samym czasie sprzedaż komputerów przenośnych skoczyła o 26 proc. do ponad 82 mln sztuk.

Niższy popyt na biurkowe pecety może wyhamować wzrost całej branży. - W USA sprzedaż przenośnych komputerów będzie rosła w dwucyfrowym tempie do 2010 r., ale to nie wystarczy, by zrekompensować mniejsze zapotrzebowanie firm i klientów na komputery stacjonarne - uważa Doug Bell z IDC.

W tym roku i na początku przyszłego sprzedaż pecetów pociągnie jeszcze Vista - nowy system operacyjny Microsoftu. Ale analitycy IDC podkreślają, że będzie to chwilowe zjawisko. - Cały wzrost w segmencie tradycyjnych pecetów będzie pochodził z krajów rozwijających się - mówią.

W USA laptopy już dwa lata temu wyprzedziły sprzedaż biurkowych komputerów. Kiedy tak będzie w Polsce? - Szacujemy, że w 2008 r. udziały rynku w nowo sprzedanych komputerach rozłożą się po równo - mówi Jarosław Smulski z polskiego oddziału IDC (w ub.r. laptopy miały ok. 40 proc.).

Ale boom na komputery przenośne może się odbić czkawką niektórym firmom, np. wchodzącemu wkrótce na giełdę NTT, którego lokomotywą są komputery stacjonarne, a laptopy to ok. 3 proc. sprzedaży.

W tym segmencie uprzywilejowani są na razie światowi gracze jak HP, Dell, Toshiba, Acer czy Lenovo, a to ze względu na duże koszty stałe przy produkcji notebooków.

- W tym momencie nie jesteśmy w stanie wynegocjować podobnych warunków cenowych - przyznawał niedawno Tadeusz Kurek, prezes NTT, ale jego zdaniem wkrótce ceny podzespołów spadną na tyle, że szanse się nieco wyrównają.

- Z jednej strony mamy nadal olbrzymi rynek desktopów, ponad półtora miliona komputerów, ale trend nie jest sprzyjający dla firm składających desktopy - mówi Smulski. Jego zdaniem akurat NTT nie musi się obawiać (spółka m.in. coraz mocniej stawia na eksport i zaczęła rozwijać też linię komputerów przenośnych), kłopoty mogą mieć mniejsi składacze.