Córka Jacka Kaczmarskiego ma problem z otrzymaniem polskiego obywatelstwa

Dziewiętnastoletnia Patrycja, córka barda ?Solidarności? Jacka Kaczmarskiego, zaczęła starać się w maju 2006 roku o polskie obywatelstwo. Do dziś go nie otrzymała. Nie studiuje i nie pracuje, bo nie ma obywatelstwa. Boi się deportacji.
Nie pomaga nawet to, że przyjaciele jej zmarłego w 2004 r. ojca zajmują najważniejsze stanowiska w państwie.

Kaczmarski bywał nazywany bardem "Solidarności", choć zaczął śpiewać wcześniej, jeszcze przed jej powstaniem. - Jego piosenka "Obława", którą napisał w wieku 17 lat, była głosem budzącej się do życia opozycji demokratycznej - mówił w zeszłym tygodniu poseł PiS Jacek Kurski, prezentując Sejmowi uchwałę upamiętniającą 50. rocznicę urodzin Kaczmarskiego.

Najbardziej znaną piosenką śpiewaną przez Kaczmarskiego były jednak "Mury". Słowa: "A mury runą, runą, runą i pogrzebią stary świat" dodawały ducha ludziom "S" w stanie wojennym i w latach 80.

Poeta w 1990 r. wrócił z emigracji w Niemczech do Polski, by w połowie lat 90. ponownie wyjechać. Tym razem do Australii. Razem z nim wyjechała jego sześcioletnia córka Patrycja.

Jako dziewięcioletnia dziewczynka tak opowiadała "Gazecie" o tym wyjeździe: "Tatuś powiedział, że jest zmęczony i jedziemy do Australii, bo tam się żyje inaczej. Tatuś pisał piosenki i śpiewał, więc ciągle nie było go w domu, a jak był, to spał albo krzyczał, że mu nie daję spać. Mama także chciała jechać do Australii, bo była zmęczona tym śpiewaniem, spaniem i krzyczeniem. Powiedziała, że w Australii tatuś będzie miał więcej czasu dla dziecka, czyli dla mnie".

Jeszcze przed wyjazdem z Polski mama Patrycji zrzekła się obywatelstwa polskiego w imieniu małej córki.

Kaczmarski miał raka krtani. Stracił głos. Zmarł w 2004 r. Patrycja w zeszłym roku postanowiła wrócić do Polski. - Tutaj mam większość rodziny. Tutaj widzę swoją przyszłość. Cenię polską kulturę - mówi.

Złożyła w maju 2006 r. wniosek do wojewody mazowieckiego o przyznanie obywatelstwa polskiego. I nic. - Postępowanie w tej sprawie intensywnie się toczy - zapewnia "Gazetę" Marcin Wodziński z urzędu wojewody. Dodaje, że sprawa jest skomplikowana prawnie i trafiła do MSZ.

Rzeczywiście, trafiła tam w sierpniu zeszłego roku. MSZ też uważa, że sprawa jest skomplikowana prawnie. Wskazuje na prezydenta, który mógłby ją załatwić. - Jesteśmy w kontakcie z panią Patrycją. Zależy nam na tym, aby skutecznie jej pomóc - mówi Andrzej Sadoś, rzecznik MSZ.

Piosenki Kaczmarskiego "stały się symbolem i swoistym akompaniamentem naszej drogi do wolności i niepodległości". "Sejm RP stwierdza, że Jacek Kaczmarski dobrze zasłużył się Ojczyźnie" - powiedzieli posłowie tydzień temu w uchwale. Jacek Kurski (PiS), inicjator uchwały: - Byłoby ironią historii, gdyby córka poety, który dla Polski zaśpiewał się na śmierć, nie mogła dostać obywatelstwa. Zajmę się tym - obiecał wczoraj.

Córka Kaczmarskiego śpiewa. M.in. piosenki ojca. We wrześniu zeszłego roku śpiewała nawet w Pałacu Prezydenckim na uroczystości 30-lecia KSS KOR. Nie studiuje, bo nie ma obywatelstwa. Nie pracuje, bo nie ma obywatelstwa. Boi się deportacji.

Córka Kaczmarskiego ma problem z otrzymaniem polskiego obywatelstwa: