Premier i Tusk spotkają się na debacie

- Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu - powiedział premier Jarosław Kaczyński, zapewniając, że PiS nadal chce tworzyć koalicję z LPR oraz Samoobroną i nie ma planu doprowadzenia do przedterminowych wyborów. Tym samym premier zaprzeczył doniesieniom prasowym, że ma się spotkać z liderem PO i rozmawiać właśnie o przedterminowych wyborach. Jak powiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak, Jarosław Kaczyński rzeczywiście spotka się jutro z Donaldem Tuskiem na debacie organizowanej przez gazetę "Fakt". Być może przed lub po debacie dojdzie do spotkania obu polityków w cztery oczy.
Dzisiejszy "Dziennik" powołując się na "pogłoski krążące po Sejmie" napisał, że spotkanie premiera z liderem PO ma dotyczyć przedterminowego rozwiązania Sejmu. Tymczasem Dziedziczak sprecyzował, że okazją do spotkania, o którym donoszą media, jest właśnie ta debata.

Telewizja TVN 24 dowiedziała się, że spotkanie Tusk - Kaczyński ma się odbyć jutro. Gosiewski w radiowej Trójce powiedział, że inicjatywa spotkanie wyszła od szefa Platformy Obywatelskiej. Więcej >>

Szef rządu przekonywał w Sygnałach Dnia w Programie 1 Polskiego Radia, że rząd powinien pracować w oparciu o obecny układ sił, ponieważ ewentualne wybory mogą przynieść gorsze dla kraju rozwiązania.

- Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu, tym bardziej, że tym razem ten dach jest bardzo wysoko - powiedział premier Kaczyński, podkreślając jednocześnie, że rządy koalicji PO-SLD byłyby dla Polski wielkim nieszczęściem.

Premier przyznaje, że są kwestie, w których koalicjanci nie prezentują identycznych stanowisk. Jak dodał, takie problemy powinny być jednak rozwiązywane w gronie koalicjantów. Jarosław Kaczyński zastrzegł, że rozumie, iż Roman Giertych chce wykorzystać kwestę aborcji dla wsparcia swojej partii. Dodał jednak, że z tego zrozumienia w żaden sposób nie wynika akceptacja, gdyż jest to sprawa, która nie powinna być przedmiotem gry politycznej.

Jarosław Kaczyński przypomniał, że w koalicji - obok LPR i Samoobrony - jest także Ruch Ludowo-Chrześcijański. Dodał, że dziwi się koalicjantom, którzy "w pewnym momencie" zgodzili się na udział RLCh, a teraz zmieniają zdanie. Premier podkreślił jednak, że nie przypisuje różnicy zdań w tej kwestii większego znaczenia.

We wczorajszej "Panoramie" premier powiedział, że o wcześniejszych wyborach trzeba by pomyśleć jedynie w wypadku, jeśli proponowane przez rząd projekty reform - m.in. tzw. pakiet Kluski - nie zostały przyjęte.

Pytany o to, czy traci cierpliwość do koalicjantów przyznał w poniedziałek, że cierpliwość jest na wyczerpaniu, ale najważniejsze jest to, co można zdziałać. - Jeśli ta oprawa jest niedobra i my na tym tracimy w sondażach - przykra sprawa, ale nie najważniejsza. Natomiast jeżeli się okaże, że nie możemy zrobić tego, co uważamy za ważne dla kraju, to wtedy po prostu nie ma sensu kontynuować tego przedsięwzięcia - mówił premier.

Według najnowszego sondażu TNS OBOP ponad trzy czwarte ankietowanych (77 proc.) źle ocenia działalność rządu; przeciwnego zdania jest 17 proc. badanych.

Czy obecny rząd wytrwa do końca kadencji?