Po 8 latach radny wygrał z Polską w Strasburgu

Polska przegrała we wtorek proces przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, który wytoczył jej dzierżoniowski radny Leszek Kwiecień. W 1999 roku został skazany na 20 tysięcy złotych grzywny za publiczne pomówienie szefa Urzędu Rejonowego w Dzierżoniowie.
Kwiecień napisał przed wyborami samorządowymi w 1998 roku list otwarty, w którym zarzucał Stanisławowi Lenartowiczowi, kandydującemu w wyborach do Rady Powiatu, że nieudolnie wypełnia swoje obowiązki, a nieraz działa w złej wierze, "często łamiąc prawo i opierając swoje deklaracje na kłamstwie". Wezwał w nim również ówczesnego szefa Urzędu Rejonowego do rezygnacji z kandydowania.

Lenartowicz przegrał wybory i wytoczył Kwietniowi proces. Sąd Wojewódzki w Wałbrzychu skazał Kwietnia. Nakazał mu przeprosić go na łamach prasy, zapłacić 10 tys. złotych odszkodowania pozywającemu i drugie 10 tys. złotych na cele charytatywne. Apelacja Kwietnia została oddalona.

Trybunał w Strasburgu uznał jednak, że Leszek Kwiecień działał w interesie publicznym i lokalnej społeczności. Podkreślił, że osoby publiczne - do których został zaliczony Lenartowicz - szczególnie podlegają krytyce. Dlatego skarb państwa ma zapłacić Kwietniowi 8650 euro odszkodowania.

- Cieszę się z tego wyroku - mówi Leszek Kwiecień. - Pokazuje on, że można skutecznie dochodzić swoich praw. Mam nadzieję, że skłoni on inne osoby do złożenia pozwów w Strasburgu.

- Niestety, polskie sądy często wydają takie wyroki, jak na Kwietnia - komentuje prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Działa to mrożąco na lokalne społeczności i dziennikarzy, którzy boją się narazić władzy. Wyrok Trybunału nie jest jednak wiążący dla polskich sędziów.