Audiowizualna katecheza o egzorcyzmach

?Egzorcyzmy. Walka ze złym duchem? - tak brzmiał tytuł pierwszej audiowizualnej katechezy w płockiej farze. Ściągnął do kościoła mnóstwo widzów i słuchaczy
Aż tylu nikt się ich tam chyba nie spodziewał - w piątkowy wieczór zabrakło miejsc siedzących, ledwo wystarczyło stojących. - Chcemy, by to spotkanie było elementem nowej ewangelizacji, do której tak często zachęcał nas Jan Paweł II - tłumaczył jeden z księży. Zapowiadał, że najpierw zostanie wyświetlony film "Diabeł" i że następnie o Złym opowie ks. Sławomir Zalewski - ojciec duchowny w seminarium, od trzech lat egzorcysta w diecezji płockiej. I wszystko to się udało, choć na początku można było mieć poważne wątpliwości...

- Jak nie wierzyć w złośliwość diabła - szeptali między sobą ludzie, gdy przez kilkanaście minut nie udawało się "odpalić" filmu. Był obraz, zginął głos. Ale wreszcie się pojawił, a wtedy w farze zahuczało od potężnych braw.

Film przygotowała redakcja "Frondy". Zaczynał się od prostego stwierdzenia: istnienie szatana to prawda, która dla katolika powinna być oczywistością. Tak jednak często nie jest.

- Tylko 40 proc. Polaków wierzy, że szatan jest złem osobowym, większość uważa, że to jakaś bliżej niesprecyzowana postać z jasełek, filmów grozy - popłynęło z ekranu. - Może dlatego ludzie tak łatwo wciągają się w zainteresowanie satanizmem, okultyzmem. Największym sukcesem szatana jest, gdy się uzna, że go nie ma.

- To nie jest ktoś z trójzębem, rogami czy kopytami - uzupełniał ks. Zalewski. - Jest inteligentnym dżentelmenem, który kusi, znając nasze pragnienia, mając dostęp do naszej wyobraźni. Najwyższym sposobem jego działania jest opętanie. Przejmuje wówczas kontrolę nad ciałem. W rezultacie człowiek może np. mówić językami, których nigdy się nie uczył.

Według ks. Zalewskiego egzorcystą może być tylko kapłan. - Więcej, musi być wyznaczony przez biskupa oraz charakteryzować się trzeźwością umysłu, doświadczeniem, nieskazitelnością życia - wyliczał. - Bo podczas egzorcyzmu szatan wypomni wszystkie małe i duże przegrane w życiu kapłana. Trzeźwość umysłu jest potrzebna do rozeznania, czy osoba, z którą ma się do czynienia, jest opętana, czy chora psychicznie.

Ks. Zalewski opowiadał, że egzorcyzmował dziewczynkę z naszej diecezji: - Nie mogła spać, a jeśli już zasnęła, to miała koszmary, patrzyła dziwnymi, straszliwymi oczami. Zdarzyło się, że zabrała rodzicom pieniądze, uciekała nad Wisłę. Szukałem furtki, którą mógł do niej wejść szatan. Wtedy matka przypomniała sobie, że gdy córka chorowała jako dziecko, sąsiadka poradziła, by rozbić kurze jaja na patelni i zakręcić nią nad głową małej. Matka tak zrobiła. I podobno, ku zaskoczeniu wszystkich, jaja na patelni się ścięły. W wyniku jakiegoś zabobonu zostały zaproszone złe moce, po kilkunastu latach szatan poprosił o swoją własność.

Egzorcysta dodawał: - Wróżby, magia, karty Tarota, joga... one też otwierają szatanowi furtkę do naszego serca.

Przyznawał, że nie jest specjalistą od irydologii bądź homeopatii, ale radził - raczej niespodziewanie dla części słuchających - by być w ich przypadku ostrożnym.

Następna katecheza audiowizualna (w listopadzie) ma być poświęcona m.in. wróżbom.

Przeczytane

"Duży Format", 29 grudnia 2003 r.

Włodzimierz Szyszkowski, ordynator III Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie: - (...) Czy wierzę w opętanie przez złego ducha, czy nie, nie ma to żadnego znaczenia dla postępowania z chorym. Jako psychiatra mogę rozpoznać zaburzenie, leczyć je, ale czy działa tutaj istota nadprzyrodzona, jest sprawą teologa. Jeśli komuś nie mogę pomóc, a wiem, że pierwiastek duchowy odgrywa u niego ważną rolę, kieruję go do duchownego, czasem egzorcysty.

Małgorzata Kostecka, psycholog w Klinice Psychiatrycznej Akademii Medycznej: - Gdy przeżycie pacjenta wykracza według mnie poza czystą psychiatrię, wyraźnie wikła jego życie, a pacjent opowiada o nim krytycznie, zalecam konsultację z teologiem. Nie zetknęłam się ze zjawiskiem opętania w sensie teologicznym, ale dopuszczam, że może ono zaistnieć.

"Metro", 14 lipca 2006 r.

Jeszcze dziesięć lat temu działało u nas zaledwie czterech księży, którzy mieli oficjalne upoważnienia Kościoła do wypędzania diabła. Teraz jest ich 78, a za kilka miesięcy liczba przekroczy setkę! - Egzorcystę ma prawie każda z 41 diecezji, a w wielu działa nas nawet kilku - mówi ks. Marian Piątkowski, krajowy koordynator egzorcystów. Choć Kościół dopiero kończy realizację planu "Egzorcysta w każdej diecezji", już mówi się, że to nie wystarczy.