Bankier ubogich dostał pokojową Nagrodę Nobla

Prawo do kredytu to jedno z fundamentalnych praw człowieka - uważa prof. Muhammad Yunus z Bangladeszu, tegoroczny laureat pokojowej Nagrody Nobla
- Pieniądze z nagrody przeznaczam na pomoc dla najuboższych - ogłosił w piątek prof. Yunus, który od 30 lat pomaga mieszkańcom Bangladeszu wyrwać się z nędzy. Zgodnie z werdyktem Norweskiego Komitetu Noblowskiego w piątek przypadła mu połowa pokojowej Nagrody Nobla w wysokości 1,1 mln euro.

Drugą połowę wyróżnienia otrzymał założony przez Yunusa Bank Grameen, pionierska instytucja kredytująca ubogich, głównie kobiety, bez szans na pożyczkę w innych bankach.

- Każdy człowiek ma potencjał i prawo do godnego życia. Dzięki Yunusowi i Bankowi Grameen wiemy, że najbiedniejsi z biednych mogą pracować na rzecz własnego rozwoju - napisał w uzasadnieniu Norweski Komitet Noblowski.

Mahmud Yunus, bangladeski ekonomista, zasłynął w latach 70. jako pomysłodawca tzw. mikrokredytów, czyli nieoprocentowanych pożyczek dla najuboższych.

Po powrocie z profesury w USA w 1974 r. przeżył wstrząs, obserwując bezradnie, jak klęska głodu zabija tysiące jego rodaków. Odkrył wówczas, że całe wsie tkwią w nędzy, bo banki nie chcą im pożyczać pieniędzy na zakup narzędzi albo zwierząt hodowlanych. Wieśniacy nie byli w stanie zagwarantować spłaty, a przecież do poprawy losu wystarczyłyby im grosze - rozumował Yunus.

Pierwszej pożyczki udzielił z własnej kieszeni - 27 dolarów podzielił na 42 osoby. Pożyczkobiorcy kupili narzędzia tkackie, dzięki którym szybko spłacili kredyt. Zaczęli zarabiać i los całych rodzin się poprawił.

W 1976 r. Yunus założył Bank Grameen (po bengalsku - Bank Wiejski), który już siedem lat później objął zasięgiem cały kraj. Dziś zaciągnięte kredyty spłaca niemal 99 proc. pożyczkobiorców, a Bank Grameen od lat wypracowuje zysk. Ma 6,6 mln klientów, a w Bangladeszu działa 800 podobnych instytucji. Przeciętna mikropożyczka wynosi zaledwie od 50 do 100 dolarów.

Idea Muhammada Yunusa przyjęła się w ponad 40 krajach Trzeciego Świata, m.in. w Indiach, Meksyku i krajach Afryki. - Mikrokredyt to wielkie błogosławieństwo - mówi agencji AFP Patrice Kayibanda z Ruandy, który kupił w ten sposób telefon. - Aparat przynosi korzyść całej wsi, a mnie stać nie tylko na spłatę długu, ale także na posłanie dzieci do szkoły.

- Jestem dumny, że jako Banglijczyk mogłem coś dać światu - mówił po ogłoszeniu werdyktu prof. Yunus. Podkreślał, że aż 97 proc. klientów jego banku to kobiety. W muzułmańskim społeczeństwie Bangladeszu przydomowy interes jest dla wieśniaczek jedyną drogą samorealizacji, bo tradycja zabrania im pracować poza domem.

W latach 90. bank Yunusa bojkotowali muzułmańscy konserwatyści, bo przestraszyli się, że mikrokredyty przyspieszają emancypację kobiet i naruszają tradycyjną hierarchię.

W piątkowym werdykcie Norweski Komitet Noblowski napisał: "Wzrost gospodarczy i demokracja są niepełne, jeżeli kobiety nie mają w nich udziału na równi z mężczyznami".