Ukraińcy dostali tańszy gaz od Janukowycza

Prawie o jedną piątą spadły ceny gazu dla gospodarstw domowych na Ukrainie. Rząd Wiktora Janukowycza zdecydował się na to mimo strat, jakie na handlu gazem ponosił w tym roku koncern paliwowy Naftohaz.


Z dnia na dzień rząd Ukrainy obniżył cenę gazu dla ludności. Od środy gospodarstwa domowe płacą za 1000 m sześc. gazu 339 hrywien (równowartość 210 zł), prawie jedną piątą mniej niż od lipca. Nowa cena ma obowiązywać co najmniej do końca roku, a od listopada planuje się jeszcze wprowadzić rabaty dla najuboższych gospodarstw domowych. Obecnie za gaz ukraińskie gospodarstwa domowe będą płacić mniej więcej 3,5 razy taniej niż gospodarstwa domowe w Polsce.

Premier Janukowycz stwierdził, że obniżka cen była możliwa, bo ludność będzie dostawać gaz głównie z ukraińskich złóż, tańszy od surowca z importu.

Na obniżkę rząd Janukowycza zdecydował się mimo problemów finansowych, jakie w tym roku przeżywał tamtejszy monopolista gazowy Naftohaz Ukrainy po wzroście cen surowca importowanego od Gazpromu. Przez siedem lat aż do połowy tego roku na Ukrainie nie zmieniano cen gazu dla ludności, chociaż w tym czasie na świecie surowiec znacznie zdrożał. Wprowadzanie podwyżek w tym roku opóźniał zaś sprzeciw parlamentu Ukrainy, zdominowanego przez przeciwników pomarańczowej rewolucji.

Nie zmieni się cena gazu dla przedsiębiorstw, które kupują głównie surowiec importowany przez RosUkrEnergo (RUE), szwajcarską spółkę Gazpromu. Według rządu Janukowycza w przyszłym roku cena surowca z importu wzrośnie z 95 do 130-135 dolarów za 1000 m sześc. Władze w Kijowie twierdzą, że tak nieduża podwyżka jest możliwa, bo Ukraina nie będzie importować droższego surowca z Rosji, a tylko tańszy z Azji.