Jak mogło dojść do pomylenia Milanów Suboticiów?

Czy to możliwe, że Milan Subotić, współpracownik WSI zwerbowany w 1993 r., to nie sekretarz programowy TVN, ale konsultant polskiego wywiadu na Bałkanach? Sprawdzi to sejmowa speckomisja.
W ubiegłym tygodniu "Gazeta Polska", powołując się na źródła w komisji weryfikującej WSI, zdemaskowała sekretarza programowego TVN Milana Suboticia jako agenta WSI, zwerbowanego najpierw w 1984 r. i ponownie w 1993 r. Tygodnik szukał związków WSI z programem "Teraz my", gdzie pokazano kompromitujące taśmy z negocjacji ministrów PiS z Renatą Beger z Samoobrony. Związków nie znalazł, ale natrafił na nazwisko Suboticia.

W dniu publikacji do "Gazety" zgłosił się b. oficer WSI twierdzący, że w komisji weryfikacyjnej mogło dojść do pomyłki: - Nazwisko Milan Subotić pojawia się w rejestrze źródeł osobowych WSI w latach 90. Ale to osoba, która była konsultantem komórki WSI działającej przy polskiej misji wojskowej w Chorwacji - twierdzi. I tłumaczy: - Rejestr źródeł osobowych to ułożone alfabetycznie nazwiska tajnych współpracowników, kontaktów operacyjnych i konsultantów, nawet takich, którzy współpracowali nieświadomie, bo np. pomagali naszym żołnierzom, którzy występowali pod przykryciem. Żeby mieć pewność, o kogo chodzi, należałoby dotrzeć do teczki danej osoby - wyjaśnia. I dodaje, że Milan Subotić z TVN najprawdopodobniej figuruje w rejestrach wojskowych służb PRL za lata 80., ponieważ pracował w redakcji wojskowej TVP i był sprawdzany przez kontrwywiad. - Mogło dojść do pomyłkowego połączenia danych na temat dwóch różnych Milanów Suboticiów - spekuluje nasz rozmówca.

Tej informacji nie zdołaliśmy potwierdzić oficjalnie. - Jest zasada, że nie wypowiadamy się o zasobach osobowych - mówi b. szef WSI gen. Marek Dukaczewski. Gen. Konstanty Malejczyk, który kierował WSI w 1993 r., przyznaje tylko, że przy każdej misji zagranicznej komórki WSI korzystały z "miejscowych źródeł".

- Czy to nie są plotki, które byli oficerowie WSI rozpowszechniają, żeby powstrzymać likwidację tych służb?

- Tego się już przecież nie da powstrzymać. Jeżeli ten sygnał pochodzi z pewnego źródła, to trzeba go sprawdzić. Na Bałkanach mieliśmy wiele kontaktów osobowych, a nazwisko Subotić jest tam bardzo popularne - mówi gen. Tadeusz Rusak, szef WSI za rządów AWS.

Informacje o możliwej pomyłce doszły do sejmowej komisji ds. służb specjalnych. - Otrzymał je szef komisji Marek Biernacki (PO), dotarły też do mnie. Zadamy stosowne pytanie likwidatorowi WSI i szefowi kontrwywiadu Antoniemu Macierewiczowi - powiedział nam członek komisji Paweł Graś (PO). - Już sam przeciek z komisji weryfikacyjnej dotyczący źródeł osobowych jest skandalem. Gdyby okazało się, że wsypano nasz kontakt za granicą, byłaby to katastrofa dla polskich służb - ocenia Graś.

"Gazeta Polska" zamiast fotografii Suboticia z TVN umieściła zdjęcie Milana Suboticia, profesora politologii z Belgradu. - To wcale nie musiał być ten Subotić - tłumaczy oficer WSI, który działał na Bałkanach. Prof. Milan Subotić rozmawiał w zeszłym tygodniu z programem "Szkło kontaktowe" TVN 24. Śmiał się z całej sytuacji. Powiedział, że z Polską ma tyle wspólnego, że był kiedyś w naszym kraju, ale interesowały go głównie polskie dziewczyny.