Będzie zakaz startu w wyborach po wyroku?

Projekt nowelizacji konstytucji zakazujący startu w wyborach osobom z wyrokami jest już gotów - mówi polityk z czołówki PiS. Gdyby zakaz został wprowadzony, z polityką musiałby się rozstać główny rywal PSL - Andrzej Lepper
- Mam nadzieję, że oficjalne rozmowy z PSL rozpoczną się w poniedziałek. Nieoficjalne trwają od tygodnia - dodaje nasz PiS-owski rozmówca. Jak już pisaliśmy, ludowcy mają mieć wicepremiera. Powinni też wybrać "dwa duże resorty". Które? - Jeszcze nie ma decyzji, ale Pawlakowi zależy na gospodarce. W grę wchodzi też któreś z trzech ministerstw - Ochrony Środowiska, Budownictwa lub Rolnictwa.

By nie dublować tego ostatniego - i nie drażnić ludowców - do dymisji poda się zapewne minister Wojciech Mojzesowicz, główny doradca premiera ds. wsi. Spór o Mojzesowicza był jednym z powodów rozpadu koalicji z Samoobroną. - Z PSL obchodzimy się jak z jajkiem. Nie chcemy ich zrazić - mówi PiS-owiec.

Jego partia kusi ludowców nie tylko stanowiskami. Obiecuje im także osłabienie Samoobrony. - Jeśli PO zaproponuje wprowadzenie w konstytucji zakazu startu w wyborach osób z wyrokami, poprzemy go. Jeśli nie, zgłosimy taki projekt sami. Jest już napisany, czeka.

PiS-owcy uspokajają jednocześnie Pawlaka, że sobotnie manifestacje w Warszawie nie skończą się awanturami. - Nie chcemy żadnych burd. Nasz wiec będzie imprezą rodzinną. Pewnie pojawią się jacyś nakręceni ludzie, ale będziemy tonować emocje - zapewnia współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.

PSL-owcy pozostają ostrożni. Zaprzeczają, jakoby negocjacje z PiS miały miejsce. I chętnie mówią o swych wątpliwościach. - Jeszcze tydzień temu ich nie miałem. Dziś szanse koalicji oceniam na 50 proc. - mówi jeden z nich. Skąd ta zmiana? - W wymiarze politycznym ta koalicja się opłaca. Ale o działaniach PiS decyduje nie tylko polityka. Jest tam za dużo emocji. Bo skoro - jak twierdzi Giertych - kryzys w koalicji z Samoobroną zaczął się od tego, że Kaczyński nie podał ręki Lepperowi, to oznacza, że PiS jest nieprzewidywalny.

Albo ten konflikt z TVN. Walki z mediami się nie wygrywa. Jej koszta ponosi głównie PiS. TVN tylko zyskuje, bo rośnie mu oglądalność. Czy zatem warto się wiązać z kimś, kto jest aż tak nieprofesjonalny?

- Zgadzam się - kontynuuje PSL-owiec - że w programach informacyjnych polityka jest często sprowadzana do karykatury. Ale nie z powodu służb specjalnych, tylko reklam. To one wymuszają walkę o oglądalność i "podkręcanie" informacji. Zamiast iść z mediami na wojnę, trzeba doprowadzić do zakazu emisji reklam między godz. 19 a 20.

Według naszego rozmówcy obawa przed "nieobliczalnością" PiS utrudnia ludowcom decyzję "wejść czy nie wejść". I podsuwa pomysły na odsunięcie decyzji w czasie - np. ten z 90-dniowym paktem dobrej woli.

- Sytuację ułatwiłaby obecność między PiS i PSL kogoś trzeciego. PO nim być nie chce. Może więc powinien się włączyć w rozmowy prezydent, który wydaje się bardziej koncyliacyjny od brata - kończy PSL-owiec.

- Jeśli byłaby taka potrzeba, prezydent do rozmów, które pozwolą stworzyć koalicję większościową i uspokoić sytuację, na pewno się włączy - zapewnił wczoraj szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego Aleksander Szczygło.