Węgierscy socjaldemokraci szykują terapię szokową

Węgrzy będą podwyższać podatki i ciąć wydatki socjalne, by zmniejszyć monstrualny deficyt budżetowy.
Węgry są krajem UE, który zmaga się z największą dziurą budżetową - w 2006 r. deficyt może przekroczyć rekordową wartość 10,1 proc. PKB. Bruksela ostro krytykuje katastrofalny stan ich finansów publicznych. Uważa, że nie mają żadnych szans na dołączenie do strefy euro nawet w 2010 r.

Tak jak każdy kraj Unii Węgry mają obowiązek utrzymywania swojego deficytu poniżej progu 3 proc. PKB. Nowy plan naprawczy - którego napisanie wymusiła Komisja Europejska - trafił do Brukseli w piątek. Zakłada zbicie deficytu budżetowego do 3,2 proc. dopiero w 2009 r.

Socjaldemokratyczny premier Węgier Ferenc Gyurcsány zapewnia, że zdoła przeprowadzić kraj przez bolesne reformy, ponieważ nie boi się społecznego niezadowolenia. Jego partia w kwietniu drugi raz z rzędu wygrała wybory parlamentarne i ma nadzieję na cztery lata politycznego spokoju.

- Będziemy potrzebować kilku tygodni, żeby ocenić nowy węgierski plan konwergencji. Opinię wydamy pod koniec września - powiedziała "Gazecie" Amelia Torres, rzeczniczka unijnego komisarza ds. monetarnych Joaquina Almunii.