Niemieckie i rosyjskie media o premierze Kaczyńskim

Większość komentarzy w niemieckiej prasie jest negatywna. Rosjanie wiele uwagi poświęcają ewenementowi, jakim są bliźniacy na stanowiskach premiera i prezydenta
"Republika bliźniaków. Złość w Polsce, troska za granicą" - podsumowuje zmiany w Warszawie niemiecka telewizja N24.

A zdaniem "Berliner Zeitung" stosunki z Polską jeszcze bardziej się po tej roszadzie skomplikują. Kaczyńscy, którzy na arenie międzynarodowej tak obstają przy suwerenności Polski, sami działają niesuwerennie. To właśnie pokazuje graniczące z manią prześladowczą oburzenie na satyrę "tageszeitung". Jarosław Kaczyński nie ma najmniejszego doświadczenia w pracach rządu i na scenie międzynarodowej. Najwyraźniej obydwaj nie mają w otoczeniu nikogo, kto by ich chronił przed wystąpieniami takimi jak to w sporze o satyrę.

"Frankfurter Rundschau" zauważa, że "awans Kaczyńskiego nie jest dobrą wiadomością dla Europy". "Uzasadnione są obawy opozycji, że Polska z nowym, nieustępliwym szefem rządu może popaść w jeszcze większą izolacją w UE. Jarosław Kaczyński na arenie międzynarodowej będzie jeszcze bardziej dobijał się o uwzględnienie polskich interesów".

"Süddeutsche Zeitung" uspokaja, że Polsce nie grozą "autorytarne rządy bliźniaków". "Należy wątpić, że Kaczyński mógłby prowadzić twardą politykę wobec Berlina i Brukseli, jak obiecywał swoim zwolennikom. Polska w zbyt dużym stopniu jest skazana na środki UE".

Rosyjska prasa pisze o politycznym ewenemencie, jakim są bliźniacy na stanowiskach premiera i prezydenta w Polsce. "Bracia Kaczyńscy zrobili zamach na Słońce" - donosi "Wriemia Nowostiej".

Opiniotwórczy dziennik "Izwiestia" opisuje Jarosława Kaczyńskiego jako "konserwatystę, nacjonalistę, który słabo rozumie się na gospodarce, rzadko jeździ za granicę, nie zna angielskiego, nigdy nie był żonaty, mieszka z matką oraz ukochanym kotem". I "nie od dzisiaj jest nazywany najbardziej wpływowym człowiekiem w Polsce".

Rządowa "Rossijskaja Gazieta" cytuje opinię niemieckiego politologa Aleksandra Rahra, który sądzi, że Polska rządzona przez braci będzie kłopotem dla UE (m.in. w negocjacjach dotyczących jej konstytucji) oraz zgotuje dodatkowe tarcia w stosunkach z Rosją, Białorusią i Ukrainą. "Po wyborach bracia Kaczyńscy zajmowali się wyłącznie wzmacnianiem własnej władzy. Dziś Polska daleka jest od stabilności. Niewykluczone, że brak stabilności doprowadzi do przedterminowych wyborów prezydenckich" - uważa Rahr.

Zdaniem "Rossijskiej Gaziety" polskie władze w obronie przed destabilizacją mogą podjąć próbę "przywołania parlamentu do porządku" oraz ograniczenia wolności mediów. "Oczywiście Polska nie stanie się państwem totalitarnym, bo jest wpisana we wszystkie liberalne struktury Zachodu" - dodaje gazeta.