Neostrada bez telefonu - coraz większa konkurencja

Telekomunikacja Polska nie będzie mogła wymagać od użytkowników swej usługi dostępu do internetu Neostrada, by opłacali dodatkowo abonament telefoniczny. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) Anna Streżyńska nakazała w środę TP SA, by rozdzieliła te usługi.
Dziś każdy, kto chce zamówić Neostradę, musi płacić dodatkowo co najmniej 50 zł z VAT miesięcznego abonamentu telefonicznego. UKE wszczął kontrolę po licznych skargach klientów. TP SA ma 30 dni na wprowadzenie zmian. Jak decyzję UKE i niedawne obniżki cen internetu w TP SA oceniają konkurenci?

Marek Sowa, wiceprezes UPC Polska

Nie widzę zagrożenia dla nas w decyzji UKE, a wręcz przeciwnie. Z wypowiedzi przedstawicieli TP SA wynika, że rozdzielenie usługi telefonicznej od internetowej spowodowałoby podrożenie tej ostatniej. Wiele wskazuje na to, że nowy agresywny cennik Neostrady miał na celu wyprzedzenie działań regulatora. Możliwe, że TP SA liczyła, iż po znacznej obniżce UKE przymknie oko na takie praktyki.

Z pewnością uwzględnimy ruch cenowy dominującego na rynku operatora w nowej ofercie UPC. Ale nowy cennik TP SA nie jest tak korzystny dla klientów, jak mógłby się wydawać. Z Neostrady wciąż nie można skorzystać, nie zamawiając jednocześnie usługi telefonicznej. Wymagany też jest dłuższy okres związania się z firmą niż np. u nas.

Duże obniżki cen u największych firm mogą oznaczać podzwonne dla mniejszych operatorów alternatywnych i sieci osiedlowych.

Do tej pory często niższą jakość usług rekompensowali niższą ceną. Nie stać ich na tak duże inwestycje i oferowanie potrójnej usługi, czyli telewizji, internetu i telefonii przez jeden kabel, tak jak robią to duzi gracze.

UKE zamierza udostępnić wkrótce łącza TP SA innym operatorom, którzy mogliby zaoferować usługi jej abonentom. W Polsce nie da się bez tego działać na większą skalę. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że takie plany mają wszyscy alternatywni dostawcy usług telekomunikacyjnych.

Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii

Decyzja UKE dotyczy TP SA i wynika ze skarg klientów. My również łączymy sprzedaż usługi internetowej z usługą głosową, ale nie odnotowaliśmy żadnych skarg abonentów w tym zakresie. Nasz klient może mieć dostęp do szerokopasmowego internetu, gdy wykupi nawet najtańszy abonament telefoniczny, który kosztuje 20 zł brutto, a nie 50 zł jak jest w TP SA. Ponadto w abonamencie tym zawarte jest 50 minut na rozmowy lokalne i międzymiastowe. Przede wszystkim jednak oferujemy klientom, którzy korzystają z obu usług, bonifikaty miesięcznie w wysokości 10-20 zł. Jeśli jednak regulator zwróciłby się do nas w sprawie rozłączenia usług, z pewnością podporządkowalibyśmy się jego decyzji.

Oferta TP SA jest ciekawa i widać, że rynek dostępu do internetu robi się coraz bardziej konkurencyjny. My też nie powiedzieliśmy ostatniego słowa i średnio co dwa, trzy miesiące wprowadzamy zmiany taryfowe lub proponujemy większe prędkości za tę samą cenę. Internet przestał być drogi, praktycznie nie sprzedaje się go poza promocjami. Kiedy wprowadziliśmy naszą ofertę Net24 w kwietniu 2004 roku, klient - oprócz wysokich kosztów modemu - płacił prawie 100 zł za instalację i niecałe 160 zł miesięcznie za łącze 640 kb/s. Teraz za takie samo łącze płaci tylko 69 zł miesięcznie i dostaje rabat do wykorzystania na dowolne połączenia telefoniczne.