Kibole z Polski szykują ''rewanż za II wojnę''?

- Polscy chuligani szykują się na mundial. Zapowiadają rewanż za II wojnę światową - tak niemiecka telewizja RTL komentowała szczegółową relację z burd na warszawskiej Starówce
Do mistrzostw świata już tylko 23 dni. Polskich bandytów, którzy wywołują awantury na stadionach i poza nimi, obawia się cała Europa. Zachodnia prasa pisze, że nastręczających zazwyczaj najwięcej kłopotów policji Holendrów i Anglików zastąpią najbardziej brutalni chuligani znad Wisły, często rekrutujący się spośród neonazistowskich bojówek.

Niemiecki minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schäuble przyznał niedawno w "Tagesspiegel", że Polska ma poważny problem z chuliganami, choć dyplomatycznie zaznaczył, że niemieccy są gorsi.

"To będzie bitwa o Berlin". "Przede wszystkim chcemy pobić Niemców, bo ich nienawidzimy, a potem Anglików, bo mają reputację najlepszych chuliganów, bo to oni wymyślili stadionowe chuligaństwo". "Jeśli Anglicy nie będą chcieli się bić, poszukamy ich, ukradniemy im flagi i szaliki, a potem je spalimy" - to zapowiedzi Polaków cytowane w londyńskim "Timesie", który od kilku tygodni zamieszcza reportaże o naszych stadionowych bandytach. I przywołuje sześć ofiar śmiertelnych wojny między kibicami Cracovii i Wisły w ostatnich miesiącach.

Chuliganom sprzyja terminarz mundialu. Już w drugim meczu na mistrzostwach reprezentacja Polski zagra z Niemcami. Jeśli awansuje z grupy, następnym przeciwnikiem może być Anglia.

Europa próbuje zapobiegać rozróbom. W Anglii 3286 znanych policji bandytów otrzymało zakaz wyjazdu na mistrzostwa świata - na czas turnieju zostaną im odebrane paszporty. W Polsce 1600 chuliganów, którzy mają "zakaz stadionowy", nie mogło kupić biletów na mundialowe mecze, ale przecież bilety im niepotrzebne. Burdy planują bowiem z dala od stadionów i centrów miast, gdzie roi się od policji i kamer ułatwiających identyfikację uczestników zamieszek.

Już w listopadzie w lesie pod Briesen koło Frankfurtu nad Odrą chuligani z Polski i Niemiec umówili się na gigantyczną "ustawkę", czyli umówioną bijatykę. W bitwie wzięło udział ok. 200 osób, wielu zostało ciężko rannych. "Cedynia 962, Grunwald 1410, Westerplatte 1939, Briesen 2005" - można było przeczytać w internecie. "Nasi kibice przynajmniej się nie boją, w przeciwieństwie do naszych piłkarzy" - to inny głos z forum.

Niemcy zrozumieli, że jest się czego bać, i zaczęli ściśle współpracować z polską policją. Na mundial pojedzie 53 polskich funkcjonariuszy. Tymczasem niemieccy chuligani zacierają ręce. Na jednym ze stadionów wisiał niedawno transparent "Jedyny plus mistrzostw świata to, to że przyjadę polscy kibice i wpier... naszej policji".

Do Niemiec wybiera się 250-300 tys. polskich kibiców. Anglicy szacują, że może być wśród nich od 2 tys. do 20 tys. chuliganów. Nasze prawo nie zabrania podróżować im po świecie.

Niemcy chcą jednak na czas MŚ zawiesić traktat z Schengen, dzięki któremu obywatele Unii nie są kontrolowani na granicach. Teraz będą. Niemcy deklarują, że nie wpuszczą do siebie chuliganów, także tych z Polski.

Stadionowych bandytów najlepiej