Jaruzelski oskarżony o zbrodnię komunistyczną

Katowicki IPN oskarżył w piątek generała Wojciecha Jaruzelskiego o zbrodnię komunistyczną - kierowanie zbrojnym związkiem przestępczym, który wprowadził stan wojenny. - To zdarzenie wpisuje się w logikę działania obecnej władzy - odpowiada generał
Przesłuchanie generała odbyło się w Warszawie w siedzibie IPN. Prokurator Przemysław Piątek przedstawił mu zarzut kierowania związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym w dniach od 27 marca 1981 r. do 12 grudnia 1981 r. oraz od 13 grudnia 1981 do 31 grudnia 1982. Ten związek - według IPN - przygotował, a następnie wprowadził nielegalny stan wojenny.

27 marca 1981 r. premier Jaruzelski i Stanisław Kania, I sekretarz KC PZPR, podpisali dokument "Myśl przewodnia wprowadzenia stanu wojennego" oraz wytyczne o działaniu centralnej administracji państwowej w warunkach stanu wojennego i działaniu jednostek wojskowych. Zaś 12 grudnia powstała Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego.

Generał nie przyznał się wczoraj do winy. - Uzasadnienie decyzji zostanie mi przesłane około 10 maja, wówczas będą mógł odnieść się do zarzutów - powiedział nam Wojciech Jaruzelski.

Według komunikatu IPN przestępstwa generała polegały na: "pozbawianiu wolności poprzez internowanie i wykonywanie kar pozbawienia wolności orzeczonych za czyny wcześniej niekaralne oraz innych przestępstw przeciwko wolności, a nadto naruszaniu nietykalności cielesnej, tajemnicy korespondencji i praw pracowniczych obywateli polskich, głównie skupionych w ruchu społecznym związanym z NSZZ ? Solidarność ?". Te przestępstwa zagrożone są karą więzienia do lat ośmiu.

Podobne zarzuty zostały przedstawione w czwartek b. ministrowi obrony gen. Florianowi Siwickiemu oraz wiceministrowi obrony i sekretarzowi Komitetu Obrony Kraju gen. Tadeuszowi Tuczapskiemu (grozi im pięć lat więzienia).

Wczoraj prokurator Piątek zarzucił też gen. Jaruzelskiemu podżeganie Rady Państwa do wydania niezgodnego z prawem dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego. Członkowie Rady Państwa uchwalili ten dekret, choć mógł to zrobić tylko Sejm. Przeciwko głosował tylko Ryszard Reiff, a wstrzymał się Jan Szczepański.

Sejm już się tym zajmował

Odpowiedzialnością za stan wojennych zajmowała się w latach 1991-96 na wniosek KPN komisja odpowiedzialności konstytucyjnej Sejmu. Przesłuchano dziesiątki świadków, komisja dotarła do dokumentów z ZSRR, NRD i Czechosłowacji. W 1996 r. wniosek o pociągnięcie Jaruzelskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Konstytucyjnym przepadł głosami SLD i części posłów PSL. Ich zdaniem generał Jaruzelski działał w stanie "wyższej konieczności", gdyż kraj zagrożony był interwencją wojsk Układu Warszawskiego.

Historyk prof. Andrzej Chwalba przypomina, że część historyków podważyła twierdzenia Jaruzelskiego, że wprowadzenie stanu wojennego podyktowane było stanem wyższej konieczności - obawą przed radziecką interwencją. Zdaniem Chwalby, skoro prokuratura postawiła zarzuty Jaruzelskiemu, też znalazła widocznie wystarczające podstawy do tego, aby wersję generała zakwestionować.

Dla Gazety - Andrzej Gaberle

Katedra Kryminologii UJ

Jeśli chodzi o wprowadzenie stanu wojennego, to wydaje się, że można mówić co najmniej o nadużyciu prawa, skoro stan wojenny wówczas w prawie nie istniał, a wprowadzono go w trybie sprzecznym z prawem. Ale stawianie zarzutu kierowania i członkostwa w związku przestępczym o charakterze zbrojnym jest zabiegiem raczej karkołomnym. Wprawdzie taki "związek" nie jest zdefiniowany w kodeksie karnym, ale napisano na jego temat wiele komentarzy, z których można taką definicję skonstruować. Nie mieściłoby się w niej posłużenie się np. siłami zbrojnymi państwa czy organami władzy państwowej, jak sądy czy prokuratura.

Mam też wątpliwość, czy gen. Jaruzelski może odpowiadać przed Trybunałem Stanu za wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 r., skoro sam Trybunał ustanowiono dopiero 26 marca 1982 r. Prawo karne może zadziałać wstecz pod warunkiem, że postawienie przed TS byłoby bardziej korzystne dla oskarżonego, niż postawienie przed sądem powszechnym.

O zarzutach wobec Jaruzelskiego powiedzieli

Lech Wałęsa, przywódca "S": - Tamten okres wymaga rozliczenia. Na razie próbowaliśmy "rękę" osądzać, a więc zomowców itd. Nie sięgaliśmy do "głowy" i do systemu. Tu nie chodzi o jakieś chyba więzienia; chodzi o to, żeby w przyszłości nikt nie wpadł na podobny pomysł. Z tego punktu widzenia rozliczanie jest potrzebne.

Władysław Frasyniuk , lider podziemnej "S", więzień PRL: - Gen. Jaruzelskiego powinna ocenić historia, a nie prawnicy. Z tymi zarzutami to przesada. Mieliśmy komunizm, Jaruzelski nie musiał nikogo do niczego "podżegać". Warto by jedynie sprawdzić, czy wprowadzając stan wojenny, złamano konstytucję. IPN działa na zamówienie.

Bronisław Komorowski , działacz "S", internowany: - Jest rzeczą normalną odpowiedzialność za własne czyny. Stanu wojennego nie wprowadzali ludzie anonimowi - w sensie politycznym, moralnym, a według mnie także prawnym, odpowiedzialność za ten stan ponosi głównie generał Jaruzelski.

Zbigniew Bujak, lider podziemnej "S", więzień PRL: - Może jestem przewrażliwiony, bo lata, kiedy sam byłem ścigany, zrobiły swoje, ale mam głębokie, wewnętrzne obrzydzenie do kontynuowania tego typu procesów. Dobrze byłoby, żeby wszelkiej maści prokuratorzy i policjanci zdali sobie sprawę, że dopiero co zrzuciliśmy z siebie kulturę kraju, który wszelkie sprawy załatwiał za pomocą organów ścigania. Tkwimy ciągle w nurcie kultury kraju opresyjnego.

Antoni Macierewicz, działacz "S", internowany: - Te zarzuty oddają istotę przestępstwa, jakie popełnił pan Jaruzelski wraz z towarzyszami, zakładając nielegalny związek Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, który zbrojnie i przemocą działał przeciwko wolności i suwerenności Polski oraz na szkodę obywateli.