Czy habilitacja zniknie?

Naukowcy z całego kraju debatują, jak zmienić model kariery naukowej


- Musimy znaleźć sposób, by najzdolniejszych wyłowić i awansować wcześniej. Nie wykluczam likwidacji habilitacji, ale wcześniej potrzebna jest debata całego środowiska - mówi prof. Franciszek Ziejka. Kieruje zespołem powołanym przez Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, który ma opracować nowy model kariery akademickiej.

Instytut Badania Opinii i Rynku "Pentor" przepytał w ub. roku 871 naukowców w wieku od 30 do 40 lat. Ankiety pokazały, że na kierownicze stanowiska w uczelniach i ośrodkach badawczych przed czterdziestką załapało się 12 proc. mężczyzn i trochę ponad 6 proc. kobiet.

- Droga od doktoratu do stanowiska profesorskiego trwa w polskich uczelniach przeciętnie 15-20 lat - ocenia prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich.

O tym, co zmienić w ścieżce uniwersyteckich awansów, debatowali w piątek i sobotę na Uniwersytecie Jagiellońskim uczeni z całego kraju.

- Nie widzę przeszkód, by w polskich uczelniach, podobnie jak w wielu zagranicznych ośrodkach, na stanowiska profesorskie organizować konkursy - uważa prof. Ziejka. - Jeśli dziekan zwróci się na przykład do 12 wybitnych profesorów w danej dziedzinie, to oni bez kłopotu wskażą najzdolniejszych młodszych kolegów z największym dorobkiem w tej dziedzinie. I taka opinia mogłaby być ważną rekomendacją przy rozstrzyganiu konkursów.

Zniesienie habilitacji postulował też prof. Woźnicki. - W większości krajów habilitacja nie istnieje. Utrzymywanie jednocześnie tytułu doktora i doktora habilitowanego wpływa na coraz słabszą jakość prac doktorskich.

Ale w Polsce habilitacja ma ogromną tradycję i więcej zwolenników niż przeciwników. Prof. Piotr Sztompka, socjolog: - Jeśli zmiany, to raczej w kierunku wydłużenia ścieżki awansu naukowego. Powinny być dwa szczeble profesur "belwederskich": tytuł profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego, dodatkowo można wprowadzić tytuł profesora uniwersyteckiego. Ten tytuł obowiązywałby tylko w ramach jednej uczelni, naukowiec traciłby go wraz ze zmianą miejsca pracy.

Być może jeszcze w tym roku naukowcy przedstawią rekomendacje zmian w ustawie o tytułach i stopniach naukowych Ministerstwu Edukacji, posłom i senatorom.