Lepper musi odejść

- Liderzy naszej partii weszli na salony, zapomnieli o biednych i zrobili z naszego ruchu firmę do robienia pieniędzy - uważa b. senator Samoobrony Sławomir Izdebski wybrany wczoraj na szefa antylepperowskiej opozycji
Ponad sto osób przyjechało w niedzielę do zajazdu b. posła Samoobrony Zbigniewa Witaszka w podwarszawskim Czosnowie. Wyrzuceni przez Leppera działacze i byli parlamentarzyści postanowili, że utworzą alternatywną organizację Samoobrona Ruch Społeczny.

Hasło spotkania brzmiało: "Andrzej Lepper musi odejść". - Tu nie powstaje jakaś nowa Samoobrona. Nowe ciało stworzył car Lepper i jego dwór w Warszawie - wyjaśniał Izdebski. Zarzucił Lepperowi i jego najbliższym współpracownikom zrobienie z partii "sekty do wyłudzania pieniędzy", handel miejscami na listach wyborczych (zamiast działaczy znaleźli się na czołowych miejscach biznesmeni, np. Piotr Misztal) i odejście od problemów wsi. - Kiedyś razem blokowaliśmy drogi. Dziś Andrzej Lepper to człowiek PiS i nie będzie organizował protestów przeciw własnemu rządowi. Ojciec narodu klęczy na kolanach przed braćmi Kaczyńskimi - mówił Izdebski.

Na marzec zapowiedział zwołanie wojewódzkich kongresów Samoobrony RS, a na przełomie kwietnia i maja kongres ogólnopolski. - Zapraszajcie wszystkich, niezależnie od tego, czy są w naszej, czy w tamtej Samoobronie. Era Andrzeja Leppera, Filipków, Łyżwińskich, Maksymiuków i innych gadów dobiega końca - wołał Izdebski.

Jego ataki tonował Henryk Dzido, b. senator, obrońca Leppera w licznych procesach. Namawiał do zjednoczenia wszystkich odłamów Samoobrony i przekonywał, że nie trzeba tworzyć nowej partii, bo decyzje Leppera wykluczające kogokolwiek z partii były bezprawne: - Wszyscy nadal jesteście w Samoobronie. Sprawdźcie to sobie w statucie. Mówię wam to jako adwokat - przekonywał Dzido, zwolennik dialogu z Lepperem.

Według inicjatorów Samoobrona RS może liczyć na część posłów, którzy na razie boją się zebranych przez Leppera przed wyborami weksli. Na zjeździe pojawił się poseł Józef Cepil. - Zostałem zaproszony, więc przyjechałem. Mam nadzieję, że koledzy z drugiej Samoobrony to uszanują i żadnych represji nie będzie - mówił "Gazecie".

Jak ocenia inicjatywę przeciwników Leppera? - Chodzi o zwiększenie pozycji niektórych osób w partii przed wyborami samorządowymi. Mam nadzieję, że wszystkie Samoobrony się zjednoczą, tak jak kiedyś ruch robotniczy pod szyldem PZPR.