Polacy chcą płacić za piękno

Chirurgia plastyczna nie miała w Polsce jeszcze takiej reklamy. Lekarze spodziewają się, że nowy program Polsatu ?Chcę być piękna? wywoła modę na operacje platyczne. Specjaliści liczą na 30 proc. wzrost zainteresowania chirurgicznym poprawianiem wyglądu
Ci, którzy spodziewają się zobaczyć w "Chcę być piękna" w Polsacie szczupłe dziewczyny w kusych mini, będą zawiedzeni. Bohaterkami programu nie są modelki ani pracujące w dużych korporacjach wielkomiejskie kobiety, którym sen z powiek spędza jedynie cellulitis. Zobaczymy kobiety zdesperowane, których życie wali się w gruzy. Nie chodzi im tylko o powiększenie biustu, lecz zmianę życia. - Jesteście moją jedyną szansą i ostatnią deską ratunku - mówi do kamery jedna z bohaterek i płacze. Czy chirurgia plastyczna w Polsce mogła liczyć na lepszą reklamę?

Boom na plastykę

"Chcę być piękna" to klon holenderskiego programu "Make me beautiful". Zdaniem chirurgów plastycznych nowy hit Polsatu wywoła szał na punkcie operacji plastycznych w kraju. - Będziemy mieć minimum 30 proc. pacjentów więcej - zapowiada radośnie dr Jerzy Kolasiński z poznańskiej Kliniki Kolasiński.

Optymizm Kolasińskiego może nie być przesadny. Zainteresowanie takimi kuracjami rośnie z roku na rok. - W ciągu ostatnich pięciu lat liczba pacjentów wzrosła u mnie przynajmniej o połowę - twierdzi Kolasiński, który prowadzi jedną z największych klinik tego typu w kraju. Co roku odbywa się u niego ok. tysiąca zabiegów.

- Na operację czeka się u mnie pół roku - to już dr Andrzej Sankowski, którego klinika będzie "przerabiać" bohaterki programu.

O gigantycznym zapotrzebowaniu na podobne usługi świadczy choćby sukces castingu. Do "Chcę być piękna" zgłosiło się ok. 100 tys. kobiet. To rekord w historii telewizji w Polsce. - Do tej pory liczba chętnych do udziału w programie telewizyjnym wahała się na poziomie 10-30 tys. - mówi Katarzyna Wyszomirska z biura prasowego Polsatu. Dla porównania do polskiej edycji programu "Fear Factor" ("Nieustraszeni") zgłosiło się ok. 30 tys. osób.

Powód?

- Nasze panie wciąż nie doceniają wagi systematycznego dbania o swój stan zdrowia i swoje ciało, czyli regularnego chodzenia na siłownię i zdrowej diety. Polki nie chcą czekać, chcą szybkich efektów - tłumaczy Izabela Rudak z firmy badawczej Pentor Research International, która na zlecenie koncernu Unilever przygotowywała raport pt. "Kobiece piękno widziane oczami współczesnych Polek".

Piękni żyją lepiej

Ile robi się operacji plastycznych w Polsce? Nikt nie prowadzi takich statystyk. Ale według ostrożnych obliczeń w grę wchodzi minimum 20 tys. zabiegów rocznie. Mniej więcej połowa z tego to powiększanie (modelowanie) piersi i odsysanie tłuszczu.

Do tego dochodzi ok. 50 tys. zabiegów nieoperacyjnych takich jak laserowa depilacja, czy wygładzające zmarszczki zastrzyki z kolagenu bądź botoksu.

Biorąc pod uwagę, że jeden zabieg to wydatek średnio 3 tys. zł, przychody całej branży można szacować na ok. 200 mln zł.

W porównaniu do światowych liderów w tej dziedzinie - Amerykanów, którzy tylko w ubiegłym roku (według Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej i Estetycznej) w gabinetach chirurgicznych zostawili 12,4 mld dolarów (39 mld zł) - to jednak niewiele.

Chirurgiczna branża jest sezonowa. Najwięcej zabiegów powiększania piersi jest latem - przed rozpoczęciem sezonu plażowego. Operacji ciała - jesienią - po obejrzeniu zdjęć z wakacji. Pod skalpelem najczęściej lądują Polki w wieku 35- 50. Kobiety to aż 80 proc. wszystkich pacjentów.

Spora część klientów to także cudzoziemcy. Dwóch na dziesięciu pacjentów przyjeżdża tu zza granicy, głównie z Niemiec, Skandynawii, krajów Beneluksu oraz Anglii.

Do tego grona należy 40 letnia Lorraine, na co dzień sprzątaczka w hotelu Seagrove na wyspie Wight. Do Polski przyleciała 1,5 roku temu na plastykę piersi. - Zabieg był o połowę tańszy niż w Wielkiej Brytanii. Po opłaceniu przelotów i tak wyszłam na swoje - opowiada z wyraźnym zadowoleniem.

To jednak nie znaczy, że operacje plastyczne w kraju są tanie. Na przykład powiększanie piersi kosztuje 8,5-12 tys. zł, odsysanie tłuszczu z brzucha 5,5 tys. zł, z pośladków 4 tys. zł, a lifting - 8 tys. zł.

Operację plastyczne wciągają przy tym jak nałóg. Ponad połowa pacjentów wraca do kliniki na kolejne zabiegi. W sumie zostawiają po 30-40 tys. zł. Gruntowna przemiana, jaka zostanie zafundowana bohaterkom programu "Chcę być piękna", kosztuje ok. 100-150 tys. zł od osoby.

Co interesujące na zbiegi decydują się przeważnie osoby średnio zamożne. Dominują osoby, które zarabiają trochę ponad średnią krajową .Coraz częściej operację plastyczną dostaje się też w prezencie. - Operowałem kilka dni temu pacjentkę, która operację przeszczepu włosów na zakola dostała w podarunku od swojego chłopaka - wspomina Kolasiński.

Teoretycznie zabieg można skredytować bankową pożyczką (wniosek składa się w klinice). Taką usługę proponował swoim klientkom Andrzej Sankowski. Zapłatę można było rozłożyć na 10 bądź 20 miesięcznych rat przy oprocentowaniu odpowiednio 10 i 15 proc.

Teraz ten pomysł Sankowski wspomina jako niewypał. - Banki nie są przygotowane do świadczenia podobnych usług - opowiada. - Przez skomplikowane procedury nie przeszła żadna klientka.

Co będzie w przyszłości?

Zdaniem specjalistów popularne w kraju mogą być zabiegi np. modelujące sylwetkę ciała po odchudzaniu bądź rekonstruujące błonę dziewiczą. Ten ostatni zabieg to ostatnio przebój w USA.

Kosztem 5 tys. dolarów poddała mu się np. pielęgniarka z San Antonio Jeanette Yarborough.

- Chciałam sprawić mężowi prezent z okazji 17. rocznicy ślubu. Przywrócenie dziewictwa to najlepszy dar, dla kogoś kto ma już wszystko - tłumaczyła swoją decyzję reporterowi "Wall Street Journal".

A losy "Chcę być piękna"? - Liczymy na to, że udział programu w widowni w porze najwyższej oglądalności wyniesie 20 proc. - deklaruje Aleksander Myszka, prezes Polsatu.

- To zachowawczy cel. Hity programowe mają udziały i po 30 proc. Myślę, że ten program, o ile jest dobrze zrealizowany, może zanotować lepszy wynik - mówi Jakub Benke, szef domu mediowego Starcom.

Czy poddał/a byś się operacji plastycznej