Życzenia (przyrodnicze) na Nowy Rok

Ten felieton ukazuje się zaraz po świętach i tuż przed Nowym Rokiem, więc nie ma lepszej okazji, by złożyć życzenia. Oczywiście życzenia przyrodnicze




Pierwsze - i chyba najważniejsze - dotyczy planowanej drogi szybkiego ruchu Via Baltica, która ma przeciąć Puszczę Augustowską i znajdującą się w niej unikalną Dolinę Rospudy, Puszczę Knyszyńską i Bagna Biebrzańskie. Dobrze by było, aby politycy, którzy o tym decydują, jeszcze raz się zastanowili i nie upierali przy wariancie najgorszym dla przyrody. Bo nie chodzi o to, by tej drogi nie budować, tylko budować tak, by nie stała się ona największą ekologiczną katastrofą, jaką zafunduje sobie po 1989 r. Polska. Raz zniszczonych unikalnych stanowisk storczyków nad Rospudą nie da się odbudować gdzie indziej. Nie będzie można też odtworzyć miejsc lęgów bielików, orlików oraz głuszców. Nikt także nie sklei i nie połączy - nawet za pomocą najwspanialszych przejść - rozciętych przez tę drogę populacji wilka, rysia i łosia. To będzie koniec dzikiej przyrody w najdzikszym polskim zakątku, czyli na Podlasiu.

Skoro jesteśmy przy drogach, to życzę wszystkim, byśmy na Mazurach, w Lubuskiem i na Pomorzu wciąż mogli jeździć drogami, przy których rosną wspaniałe stare drzewa tworzące tak charakterystyczne dla tamtych regionów aleje. Wycinanie ich to nie tylko niszczenie przyrody, ale też dziedzictwa kulturowego.

Wszystkim miłośnikom ptaków życzę, by przestało już ubywać gatunków tak kiedyś pospolitych, a teraz coraz rzadszych, jak czajki, rycyki czy szczygły. Jak wynika z danych Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, liczba skrzydlatych mieszkańców naszych pól zmniejsza się średnio o 4 proc. rocznie. Winna jest temu nieprzemyślana intensyfikacja rolnictwa, która nie tylko szkodzi ptakom, ale w końcu odbije się na jakości tego, co jemy.

Chciałbym też, by w nadchodzącym roku przestano prostować i betonować małe rzeczki, a plany budowy olbrzymich tam lub tamy na królowej naszych rzek - Wiśle - wreszcie schowano do archiwów i nigdy ich stamtąd nie wyciągano.

Wreszcie dobrze by było, żeby na serio zabrano się do ochrony Puszczy Białowieskiej. Bo tej ostatniej europejskiej dżungli już naprawdę niewiele brakuje, by zamienić się w zwykły las. Tego wszystkiego życzę Wam, Drodzy Czytelnicy, a także sobie, choć wiem, że musiałby się zdarzyć cud, by nagle wszystko to miało się spełnić. Ale kto wie? Może się taki cud zdarzy, pod warunkiem że jak najwięcej z nas będzie się tego domagało.