Polski poseł mnie zgwałcił - oskarża belgijska prostytutka

Eurodeputowany z Samoobrony Bogdan Golik podejrzany o gwałt! O gwałt oskarżyła Polaka 28-letnia prostytutka o imieniu Caren. Mieszka na stałe we Francji, nie chce ujawniać nazwiska, żeby o sprawie nie dowiedziała się rodzina. Caren opowiedziała nam, co się wydarzyło
- Szłam w czwartek o 5.00 rano ulicą. Golik podjechał taksówką. Taksówkarz mi powiedział, że nie mam się czego bać, bo to ważna osoba, która ma dużo pieniędzy. Jechaliśmy w stronę "Sheratona", po drodze wyjął pieniądze z bankomatu... Wszystko było w miarę normalnie. W końcu zawiózł mnie do swojego mieszkania. W trakcie stosunku zdjął wbrew mojej woli prezerwatywę i kontynuował stosunek. Wyrzucił mnie z mieszkania, był kompletnie pijany, nie zapłacił. Zadzwoniłam do szpitala, tam mi powiedziano, że powinnam zgłosić się na policję, że to był gwałt. Poszłam na policję z komórką, którą zabrałam z mieszkania Golika i go namierzono. Ja nie byłam świadoma, że jest europarlamentarzystą, zresztą nie obchodzi mnie to, zgwałcił mnie i musi za to zapłacić. Jestem przerażona, boję się AIDS, będę walczyć o swoje prawa, nie wycofam oskarżenia, nie pozwolę, żeby zrobił to innej dziewczynie.

Skandal ujawnił w sobotę prestiżowy belgijski lewicowy dziennik "Le Soir". Według Caren, policjanci mówili, żeby nie wnosić skargi "na tę ważną osobę", doradzali, żeby nie nagłaśniać sprawy w mediach. - Ale gdy zauważyłam, że policji nie obchodzi moja sytuacja, zadzwoniłam do Frédérica Delpierre'a z "Le Soir" i on opisał moją historię - mówi.

"Le Soir" nie podało nazwiska Polaka, tylko wiek - 42 lata. Ujawniło, że należy do frakcji socjalistycznej Parlamentu Europejskiego, a wybrano go z listy partii Andrzeja Leppera. Te kryteria w Samoobronie spełnia tylko weterynarz z Leszna Bogdan Golik.

Golik ma żonę i trójkę dzieci. Przez całą niedzielę nie odbierał telefonu. Nie odpowiedział nam też na pytania wysłane mailem, o które poprosiła jego asystentka.

W oburzający sposób sprawę skomentował za to szef Samoobrony Andrzej Lepper. - Po pierwsze, to jak można prostytutkę zgwałcić? - śmiał się na sobotniej konferencji prasowej w Lublinie. Chcieliśmy zapytać żonę pana przewodniczącego, co sądzi o jego wypowiedzi. Tylko trzasnęła słuchawką.

Ale już w niedzielę Lepper, który dba teraz o swój wizerunek męża stanu, zreflektował się i przeprosił za swoje słowa. Tłumaczył się szokiem. Ogłosił, że jeśli zarzuty się potwierdzą, to zrobi wszystko, aby poseł zrzekł się mandatu. A jeszcze w sobotę mówił tylko, że według posła, "któremu się to sugeruje, to jest kompletna bzdura. Jego w ogóle w tym czasie, gdzie to miało mieć miejsce, nie było".

Policja i prokuratura w Brukseli nie przesłuchały jeszcze Golika, bo chroni go immunitet. I szybko chronić nie przestanie. - Policja musi wystąpić o uchylenie immunitetu, który działa w całej Europie. Każdy wniosek rozpatruje komisja prawna Parlamentu Europejskiego. Zbierze się najwcześniej na początku stycznia - powiedział nam poseł Marcin Libicki (PiS), który zasiada w tej komisji.

Pozostali nasi europosłowie na razie nie komentują informacji "Le Soir", choć przyznają, że sprawa jest poważna. - Takie doniesienia tworzą parszywy nastrój wokół naszego kraju - ocenia Konrad Szymański z PiS.

Dziś belgijska policja ma ogłosić szczegóły sprawy. Nigdy dotąd żadnego europarlamentarzysty nie skazano za gwałt.