Kontrowersyjne zapisy w Patriot Act utrzymane

Senat i Izba Reprezentantów USA porozumiały się w sprawie odnowienia kontrowersyjnej ustawy antyterrorystycznej Patriot Act. Zdecydowana większość zapisów krytykowanych przez obrońców praw obywatelskich zostanie utrzymana
Kongres uchwalił Patriot Act kilka tygodni po zamachach 11 września, w atmosferze ogromnego zagrożenia antyterrorystycznego, gdy opinia publiczna praktycznie bez szemrania zgadzała się z potrzebą ograniczenia niektórych wolności obywatelskich, aby zwiększyć skuteczność walki z terroryzmem. Zapisy nadające specjalne uprawnienia śledcze FBI były jednak bardzo kontrowersyjne. Kongres ustalił więc, że ustawa wygaśnie na koniec 2005 roku.

Teraz Kongres wydłużył bezterminowo aż 14 z 17 paragrafów ustawy. Trzy pozostałe - najbardziej kontrowersyjne - przedłużył o siedem lat. Kilka zapisów lekko złagodził i wprowadził do nich pewne ograniczenia władzy FBI. - Ale to tylko dekoracja, zwykłe zmiany kosmetyczne - uważają działacze ACLU (Unii Wolności Obywatelskich) od dawna zwalczający Patriot Act.

W Kongresie odnowienie Patriot Act w niemal niezmienionym kształcie uważane jest za zwycięstwo administracji George'a Busha. Kongresmani obu partii coraz ostrzej krytykują ostatnio prezydenta za przebieg wojny w Iraku, jednak nie odważyli się zakwestionować sposobu, w jaki wojna z terroryzmem jest prowadzona w kraju.

W rzeczywistości Kongres poważnie rozważał zaostrzenie niektórych przepisów, w tym wprowadzenie kary śmierci za o wiele większą liczbę przestępstw terrorystycznych niż obecnie. Republikanie usiłowali np. wprowadzić karę śmierci za spowodowanie "wysokiego ryzyka śmierci" dla osób, które planowały zamach terrorystyczny, ale nie udało im się go przeprowadzić.

Izba Reprezentantów chciała też, by trzy kontrowersyjne przepisy przedłużyć nie o siedem, ale aż o dziesięć lat.

Zapisy Patriot Act są kwestionowane przez obrońców wolności obywatelskich. Najbardziej krytykowane są punkty ustawy, które pozwalają FBI kontrolować między innymi to, co osoby podejrzewane o związki z terroryzmem wypożyczają w bibliotekach, kupują w księgarniach, a nawet to, co znajduje się w ich aktach medycznych.

Zgodnie z Patriot Act FBI - tak jak przy innych śledztwach - wciąż potrzebuje zgody sędziego, by uzyskać nakazy przeszukań i pozwolenia na założenie podsłuchów (w tym czytanie korespondencji, e-maili). Ale w sprawach objętych ustawą federalni mają "obniżoną poprzeczkę dowodową" - w rzeczywistości wystarczy deklaracja, że nakaz jest potrzebny dla dobra śledztwa.

FBI na masową skalę używa również "podań" do różnych firm z żądaniem ujawnienia informacji o podejrzanej osobie. Chodzi np. o nakazy udzielenia informacji o subskrybencie firmy telefonicznej, sieci kablowej, kliencie apteki lub warsztatu samochodowego itd. "Podania" te nie muszą dotyczyć podejrzanych o związki z terrorystami, a firma, która je otrzymała, nie może odmówić. Jak ujawnił niedawno "Washington Post", tylko w ubiegłym roku FBI wystawiła aż 30 tys. takich "podań".

Jeden z wprowadzonych teraz złagodzeń przepisów pozwala firmom na skorzystanie z pomocy adwokata i zaskarżenie "podania" od FBI do sądu. Departament Sprawiedliwości musi też ujawniać liczbę podań, które wysyła.