PiS bierze (się za) media publiczne?

PiS zaczyna porządkować rynek mediów publicznych. Najpierw chce zlikwidować zdominowaną przez lewicę KRRiT i powołać na jej miejsce nową, wybraną w większości przez PiS. Czy to wstęp do przejmowania przez braci Kaczyńskich kontroli nad mediami publicznymi?
Dla PiS sprawa mediów publicznych okazuje się niezmiernie ważna. W tym tygodniu Kaczyński napisał do szefa I programu TVP Macieja Grzywaczewskiego, że telewizja w kampanii nie była bezstronna.

Tuż po zwycięstwie Lech Kaczyński wprost mówił, że "tę kampanię wygrał także z mediami, bo media sprzyjały Donaldowi Tuskowi". - Media publiczne nie są bezstronne. Ja nikomu nie mogę narzucać sympatii, ale poglądy jednej ze stron nie powinny być prezentowane jako obiektywne - mówił prezydent elekt w "Polityce" - Obecny stan rzecz jest niedopuszczalny.

PiS: Telewizja sprzyjała Tuskowi

Chodzi m.in. o przedwyborcze debaty Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem. PiS ocenia, że podczas pierwszego spotkania kandydatów na prezydenta Kaczyński był gorzej traktowany przez dziennikarzy, bo dostawał ostrzejsze pytania.

Jacek Kurski, członek sztabu wyborczego Kaczyńskiego: - TVP sprzyjała PO. Widać dziennikarzom trudno było zapomnieć o proplatformowych poglądach prezesa telewizji Jana Dworaka.

Śpiewak: - To czyste pomówienie. Nie ma tu nic więcej do komentowania.

Grzywaczewski w czasie kampanii publicznie przyznał, że ma "przyjaciół w PiS i w PO". - Nie sprzyjaliśmy nikomu. Przekonanie PiS, że byliśmy za Tuskiem, to tylko "efekt wrażeniowy". Prawda jest taka, że najwięcej informowaliśmy właśnie o PiS, bo ta partia była w kampanii najaktywniejsza. Nie mam sobie za wiele do zarzucenia, zgodzę się jedynie z tym, że faktycznie podczas pierwszej debaty prezydenckiej to Kaczyński dostawał ostrzejsze pytania. Ale w ten sposób mógł się lepiej wykazać - mówi nam Grzywaczewski.

Co zatem PiS zrobi z ich zdaniem stronniczą TVP? Jarosław Sellin, wiceminister kultury w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, poseł PiS, b. członek KRRiT Sellin pytany, czy teraz PiS przejmie kontrolę nad mediami publicznymi, mówi: - Nie, bo chcemy zerwać z tradycją wysyłania swoich do mediów. Będę za tym, by na czele mediów publicznych stanęli fachowcy, a nie politycy.

Pierwszy krok to KRRiT

PiS nie może od razu przejąć kontroli nad TVP. Kadencja obecnego zarządu telewizji publicznej wygasa w połowie przyszłego roku, a obecna rada nadzorcza nie ma zamiaru odwoływać prezesa Jana Dworaka, b. członka PO.

Dlatego PiS chce zacząć od KRRiT, która kontroluje media publiczne i wybiera ich władze.

PiS ma już gotowy już projekt nowelizacji ustawy o RTV. Niewykluczone, że będzie to pierwszy projekt, którym zajmie się Sejm i pierwszy, który podpisze prezydent Lech Kaczyński.

Głównym celem nowelizacji ustawy o RTV jest likwidacja obecnej KRRiT, co jest zresztą realizacją przedwyborczej obietnicy. Dziś Rada jest zdominowana przez lewicę. Od miesięcy słychać, że po zwycięskich dla prawicy wyborach będzie chciała umieścić swoich ludzi we władzach mediów publicznych. W maju 2006 r. upływa bowiem obecna trzyletnia kadencja rad nadzorczych publicznego radia i publicznej telewizji.

Jednak formalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by Krajowa Rada wymieniła skład rad kilka miesięcy wcześniej, nawet z początkiem przyszłego roku.

Te zdominowane przez lewicę nowe rady wybrałyby zarządy w ogólnopolskich i regionalnych stacjach radiowych i telewizyjnych na czteroletnie kadencje. To kilkadziesiąt stanowisk.

Oznaczałoby to, że PiS przyjdzie rządzić przy opozycyjnych mediach publicznych. - Rząd mniejszościowy z wrogo do siebie nastawionymi mediami ma małe szanse na zaufanie społeczne i efektywne rządzenie - mówi proszący o anonimowość poseł PiS.

By nie dopuścić do tego, partia Kaczyńskich musi szybko znowelizować ustawę o RTV i wymienić KRRiT, zanim ta wybierze nowe rady nadzorcze.

Autor nowelizacji ustawy o RTV Jarosław Sellin, b. członek KRRiT, poseł PiS, a od niedawna wiceminister kultury w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, liczy na to, że nowelizacja wejdzie w życie na początku przyszłego roku.

Projekt przewiduje, że KRRiT będzie liczyć nie dziewięciu, jak dziś, ale tylko trzech członków - powoływanych przez prezydenta, Sejm i Senat. Przewodniczącego wskaże prezydent.

Oznacza to, że Rada będzie w rękach PiS - ich jest prezydent i większość w Senacie. W Sejmie - przy wyborze członka Rady - będzie musiał dogadać się np. z Samoobroną lub LPR.

Sellin zapowiada, że ograniczenie Rady do trzech członków to pierwszy etap zmian.

Drugi krok za pół roku

Za kilka miesięcy ma powstać kolejna nowelizacja ustawy o RTV. - Chcemy zmienić sposób zarządzania tymi mediami. Dziś są to spółki prawa handlowego. Ale to niejedyne rozwiązanie - mówi. Nie chce jednak ujawnić, jak wyłaniane byłyby władze publicznych mediów w nowej konfiguracji.

Paweł Śpiewak, poseł PO: - Obawiam się, że PiS będzie chciał przejąć TVP pośrednio, poprzez przejęcie KRRiT. Choć zmniejszenie Krajowej Rady to dobry pomysł, PO też to planowała.

Śpiewak nie potrafił powiedzieć, czy Platforma poprze w Sejmie projekt Sellina.

Nie wiadomo też, co zrobi Samoobrona.

Pomysł wyrwania publicznych mediów z rąk polityków nie jest zły. Ale czy Kaczyńsscy rzeczywiście tego chcą?Dotychczas, każdy kto tego chciał, upartyjniał media po swojemu. Tak było z UW, SLD i PSL.