Niemieckie lotnisko dla Polaków

Za 2,4 mld euro powstanie w Berlinie nowy port lotniczy. Ma być głównym lotniskiem dla zachodniej Polski. W jego budowie mogą uczestniczyć nasze firmy
O planach budowy nowego portu lotniczego Berlin Brandenburg International (BBI) "Gazeta" pisała kilka tygodni temu. Informację tę potwierdził prezes berlińskich lotnisk Dieter Johannsen-Roth, goszczący w zeszłym tygodniu w Poznaniu na targach Tour Salon.

BBI powstaje na południowym wschodzie Berlina w okolicy lotniska Schoenefeld, 70 km od polskiej granicy. - Budowa zakończy się w 2011 r., a jej koszt wyniesie 2,4 mld euro - mówi Johannsen-Roth. Z tego 400 mln euro pochłoną wszelkie inwestycje powstające przy porcie lotniczym, czyli np. parkingi. - Tu widzimy duże pole do popisu dla polskich firm, z którymi już nawet rozmawiamy na ten temat - zapewnia Johannsen-Roth.

Lotnisko zajmie blisko 1,2 tys. ha i będzie jednym z największych portów lotniczych w Europie. Jak zapowiada Burkhard Kieker, szef marketingu berlińskich lotnisk, władze portu lotniczego spodziewają się, że nowe centrum odbierze pasażerów lotniskom we Frankfurcie i w Monachium, stając się największym niemieckim węzłem przesiadkowym. Swoich klientów widzą m.in. w krajach, które w zeszłym roku weszły do UE, przede wszystkim liczą na polskich pasażerów.

- Chcemy być głównym lotniskiem dla zachodniej Polski - zapowiada Kieker. Jego zdaniem będzie to realne, gdy uruchomione zostanie regularne połączenie lotnicze między Poznaniem a Berlinem. - Co prawda turyści będą pewnie na nasze lotnisko dojeżdżać pociągami, bo przy tej odległości to się najbardziej opłaca, ale warto wprowadzić loty z Poznania dla biznesmenów - mówi.

Takie połączenie w tej chwili nie istnieje. - Linie lotnicze, które jakiś czas temu obsługiwały loty z Poznania popełniły błąd, oferując wyloty jedynie w piątki i niedziele. Biznesmenom potrzebne są loty codzienne - dodaje prezes Johannsen-Roth.