Jak przyciągnąć do Polski turystów?

Więcej Polaków stać na wyjazdy turystyczne. Obcokrajowcy też coraz chętniej wykupują bilety do naszego kraju. A to tylko początek - Polska Organizacja Turystyczna planuje w przyszłym roku szeroką kampanię promującą Polskę
Najpierw była akcja z "polskim hydraulikiem", potem jej sukces próbowano powtórzyć z udziałem "polskiej pielęgniarki". Obie spotkały się z ogromnym zainteresowaniem - stronę internetową ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej we Francji i biuro w Paryżu odwiedziło o 40 proc. więcej ludzi.

Turyści z innych krajów też dopisali. W sumie w okresie styczeń - sierpień przyjechało do nas 42,1 mln obcokrajowców (o 5,1 proc. więcej niż w tym samym czasie w 2004 r.).

Ilu wśród nich było turystów? Instytut Turystyki szacuje, że 10,2 mln (więcej o 7,3 proc.). Postanowiono więc, że będą kolejne kampanie. - Ale już nie tak spontaniczne jak z hydraulikiem. To może się udać tylko raz. Teraz będziemy prowadzić badania, współpracować z agencjami reklamowymi, by dotrzeć do tych klientów, do których chcemy - deklaruje prezes POT Andrzej Kozłowski.

Przygotowując strategię na 2006 r., przeanalizowano ponad 20 krajów pod kątem tego, jakie atrakcje Polski byłyby interesujące dla turystów z tych państw. Pracownicy POT doszli do wniosku, że zachęcać możemy m.in.: ?  pielgrzymów z Hiszpanii, by wyruszyli śladami Jana Pawła II; ?  członków klubów kempingowo-karawaningowych z Holandii (we Wrocławiu będzie ich zlot); ?  wielbicieli golfa, jeździectwa i obiektów poprzemysłowych ze Skandynawii ; ?  miłośników architektury drewnianej z Włoch.

Uniwersalnym pomysłem ma być turystyka biznesowa (kongresy, konferencje), uzdrowiska, polskie miasta wpisane na listę UNESCO.

Nowe kampanie mają być możliwe dzięki zwiększeniu środków dla POT. Prezes Kozłowski ma nadzieję, że nowy parlament nie obetnie pieniędzy zapisanych w projekcie budżetu na 2006 r., który złożony już został w Sejmie. Na razie zapisano, że POT dostanie 48 mln zł, wobec 28 mln z tego roku. Kozłowski zaznacza, że to powrót do poziomu finansowania z 2001 r.

Oprócz tradycyjnych kampanii reklamowych w 2006 r. ma być prowadzony marketing elektroniczny (e-maile, strony WWW), projekt "Festiwal zakupów" (wspólnie z tanimi liniami lotniczymi, władzami dużych miast i właścicielami centrów handlowych) i nagłaśnianie wydarzeń kulturalnych, które mogą ściągnąć do Polski obcokrajowców. Takimi imprezami w tym roku były m.in. gdański Jarmark Dominikański czy wyścig kolarski Tour de Pologne.

Andrzej Kozłowski przyznał, że takim magnesem kulturalnym mógł być trwający Konkurs Chopinowski. - Koncerty odbywają się w filharmonii, która może pomieścić 1,2 tys. osób. Imprez towarzyszących nie ma - krytykuje. Dodaje, że tylko jedna firma z Japonii chciała wysłać do Polski 3 tys. turystów, jednak okazało się, że nie ma im co zaproponować.

W przyszłym roku wyjątkowo intensywnie będziemy nęcić turystów z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Niemcy to już kraj strategiczny dla naszego biznesu turystycznego. W ciągu ośmiu miesięcy tego roku przyjechało do nas 24,6 mln Niemców. To ponad połowa wszystkich cudzoziemców wjeżdżających do Polski. Coraz więcej zachodnich sąsiadów przyjeżdża do nas nie tylko na zakupy, ale i na wypoczynek - szczególnie popularne są uzdrowiska. I zostawiają coraz więcej pieniędzy: w drugim kwartale było to średnio 203 dol. na osobę.

Tylko do końca sierpnia przyjechało do Polski 227 tys. Brytyjczyków, prawie o połowę więcej niż w tym samym okresie 2004 r. Sprzyja temu coraz większa ilość tanich połączeń lotniczych. Jak wyliczył POT, w Polsce ląduje 100 samolotów z Wysp tygodniowo, nie licząc połączeń British Airways i LOT. Nowa kampania w Anglii będzie przedstawiać Polskę jako kraj atrakcyjny, nowoczesny i bezpieczny dla młodych ludzi, gdzie warto przyjechać na zwiedzanie, zakupy i zabawę. Inne grupy docelowe w Wielkiej Brytanii to miłośnicy przyrody, ornitolodzy hobbyści, seniorzy prowadzący aktywny tryb życia.

Instytut Turystyki przewiduje, że tegoroczne wpływy z turystyki będą wyższe od wstępnie przewidywanych 6,3 mld zł. W 2004 r. było to 6 mld zł, w tym może być nawet 7 mld.

?  POT to agencja rządowa utworzona po to, by promować atrakcje turystyczne Polski. Podlega ministrowi, który zajmuje się turystyką - obecnie gospodarki i pracy. POT ma 13 przedstawicielstw zagranicznych, m.in. w USA, Rosji, Niemczech, na Węgrzech i w Japonii.

Nie tylko cudzoziemcy częściej przyjeżdżają do Polski. Także nas coraz częściej stać na wakacje zagraniczne. Jak wyliczył Instytut Turystyki, liczba wypoczynkowych wyjazdów za granicę zwiększyła się o 7 proc. w porównaniu z latem 2004 r. Spadła liczba krótkich wyjazdów, a przybyło dłuższych. Częściej niż rok temu decydowaliśmy się na wyjazd z biurem turystycznym.

Ponieważ podwyżka cen obowiązkowych ubezpieczeń spowodowała, że z rynku wypadło 1 tys. z 3,5 tys. biur, w tych, które nadal funkcjonują, panował tego lata wyjątkowy tłok. - Mieliśmy przynajmniej 30-proc. wzrost sprzedaży. Więcej ludzi było stać na wyjazdy ze średniej półki cenowej, przybyło też tych lepiej uposażonych - mówi Piotr Henicz, dyrektor marketingu w biurze podróży Itaka.