iTVP wystartuje przed końcem przyszłego roku

Interaktywna telewizja iTVP tworzona przez Telewizję Polską i jej partnerów technologicznych ma być uruchomiona komercyjnie jeszcze przed końcem 2006 r. Na razie pilotażowe relacje z trwającego od paru dni Konkursu Chopinowskiego obejrzało w iTVP przez internet 125 tys. osób
Telewizja interaktywna iTVP, której sygnał będzie nadawany przy użyciu technologii internetowych, ma oferować nie tylko codzienny program wszystkich kanałów telewizji publicznej, ale także usługi znane np. z portali internetowych, w tym fora dyskusyjne, czaty i gry online, wokół których w sieci tworzą się internetowe społeczności użytkowników. Jednym z głównych magnesów dla widzów mają być archiwa programów wyemitowanych przez kanały TVP. W zamyśle autorów projektu użytkownik iTVP będzie mógł obejrzeć dowolny program nadany przez telewizję publiczną w ciągu poprzednich 10 dni.

Programy interaktywnej telewizji mogą być odbierane na wiele sposobów. Do najpopularniejszych należy komputer osobisty podłączony do szerokopasmowego internetu. Inną metodą jest zwykły telewizor ze specjalnym dekoderem cyfrowym. - Nastawiamy się na obie te technologie, a także na odbiór przez urządzenia mobline. Trudno dziś przesądzać, która z metod ostatecznie zyska największą popularność - mówi Leszek Bogdanowicz, szef projektu, szerzej znany jako założyciel portalu Wirtualna Polska (obecnie drugiego co do wielkości w polskim internecie). O przedsięwzięciu rozmawialiśmy z nim po wczorajszej demonstracji iTVP w warszawskiej Filharmonii.

Usługi iTVP testuje obecnie wąska grupa pracowników TVP. Jednak wszyscy internauci mający dostatecznie wydajny dostęp do sieci mogą na eksperymentalno-promocyjnej witrynie internetowej www.itvp.pl oglądać pilotażowe relacje z różnych wydarzeń kulturalnych lub sportowych. Od 3 października iTVP pokazuje Konkurs Chopinowski. - Konkursowe koncerty oglądało u nas dotychczas 125 tys. osób z całego świata. Co ciekawe, największą grupę, bo aż 36 proc. widzów, stanowili internauci nie z Polski, lecz z Japonii - mówi Bogdanowicz. Jak dodaje, wcześniej dużą popularnością cieszyły się transmisje festiwalu w Opolu, gdzie iTVP miała własny wóz transmisyjny i oferowała więcej materiałów (m.in. liczne wywiady z artystami) niż zwykła TVP.

Przygotowanie oferty programowej iTVP leży w wyłącznej gestii TVP. Natomiast prace nad technologią udostępnienia interaktywnej telewizji prowadzone są w ramach projektu badawczo-rozwojowego finansowanego częściowo (kwotą 12 mln zł) z grantu Ministerstwa Nauki i Informatyzacji. Prócz TVP w przedsięwzięciu biorą udział m.in. akademicki ośrodek Cyfronet związany z krakowską Akademią Górniczo-Hutniczą, Politechnika Warszawska, Instytut Łączności i warszawska firma teleinformatyczna ATM. - Aby system działał płynnie, źródłem strumienia danych nie może być wyłącznie Warszawa. Przy nadawaniu będziemy wykorzystywać regionalne centra danych - mówi Bogdanowicz.

Technologicznie prototyp iTVP ma być gotowy jeszcze w tym roku. - Następny rok zajmie wdrożenie, czyli m.in. testy, umowy z operatorami i pozyskanie odbiorców. Do końca 2006 r. system będzie gotowy do komercyjnego działania - deklaruje Bogdanowicz. - Zakładamy, że będziemy wówczas w stanie nadawać równocześnie do 15 tys. użytkowników w Poznaniu, Krakowie i Warszawie - mówi szef projektu. Widzowie będą mogli odbierać obraz i dźwięk nadawany w jakości porównywalnej ze zwykłą telewizją (z prędkością co najmniej 750 kB/s).

Kto będzie oferował usługi iTVP klientom? Model biznesowy nie jest jeszcze przesądzony - być może będzie je oferować na rynku sama TVP, być może operatorzy telekomunikacyjni dostarczający internet lub dostawcy telewizji kablowej. Wiadomo, że sygnał iTVP na pewno nie będzie przesyłany w ramach "publicznego" internetu - operator będzie musiał wydzielić specjalnie dla iTVP odpowiednie pasmo, by zagwarantować każdemu użytkownikowi właściwą jakość przekazu.

Ile osób w Polsce może być zainteresowanych ofertą iTVP? - Trudno powiedzieć. To bardzo nowatorski projekt. Po pierwsze, chodzi o wprowadzenie na rynek zupełnie nowego produktu. Po drugie, mowa o rynku, który w zasadzie jeszcze nie istnieje. Dlatego już teraz staramy się informować ludzi, że powstaje projekt interaktywnej telewizji, i budować na nią popyt - mówi Bogdanowicz.